Parki Narodowe w Polsce dla Aktywnych z psami.

Aktywni z psami.

Ruszaj w plener z psem

You may also like...

104 komentarze

  1. myth napisał(a):

    Mogliby chociaż niektóre szlaki zostawić bez zakazów.

    • kljl napisał(a):

      w niektórych parkach sie nie da… a to dlatego że parki narodowe to nie tylko ładne widoki… w niektórych parkach mamy gatunki endemiczne zagrożone wyginięciem. Stosuje się zakaz wprowadzania psów ku przestrodze… może się wydarzyć taka sytuacja że pies się zerwie ze smyczy i może narobić dużo szkody…

      • Aktywni z psami. napisał(a):

        Oczywiście, że swobodny pies może narobić szkody. Parki nie muszą być w całości dostępne dla osób z psami, ale część szlaków powinna być udostępniona. To nawet nie kwestia samej ustawy na którą się powołują PN, tylko dobrej woli i świadomości, że z psem można „normalnie” spędzać wolny czas na terenie parków. Już w ramach wewnętrznych rozporządzeń dyrekcji parków można by spróbować wyznaczyć takie szlaki, ale komu by się chciało…

      • Joanna napisał(a):

        już widze mojego 4kg yorka wyrządzającego szkodę gatunkami endemicznemu…ps. wrzeszczące, sikające po krzakach, wyrzucające puste butelki bachory nie szkodzą , rozumiem?

        • Joanna napisał(a):

          *gatunkowi

        • Kkk napisał(a):

          York z łatwością poradził by sobie np. Z popielica salamandra pisklakiem czy z jakimś rzadkim owadem pamiętaj ze masz w domu „szczurołapa” ☺

          • Ewa napisał(a):

            Oj, znów stereotypy: york – szczurołap, pitbull – morderca, a pies myśliwski musi koniecznie pogonić sarnę… Od dawna przygarniamy psy myśliwskie; aktualnie żyje z nami „poschroniskowy”, porzucony posokowiec, który nie zjada kotów ani nie goni innej drobnej zwierzyny, ale i poprzednia wyżełka weimarska przyjaźniła się z kotami, nie uciekały przed nią sarny i dzikie króliki na łące, a karmiące się na balkonie ptaki siadały przed jej nosem.. Pies naprawdę „czeka”, aby go wychować, lubi znać granice, potrafi panować nad instynktem i nie każdy york zjada wszystko, co się rusza w trawie.

  2. Aleksandra napisał(a):

    A wiecie może jak jest obecnie w Bieszczadzkim? Z tego co pamiętam dwa lata temu był całkowity zakaz 🙁

  3. Aktywni z psami. napisał(a):

    W Bieszczadzkim nadal całkowity zakaz…
    Jednak Biesy, to nie tylko park narodowy 😉
    Polecamy blog PanHusky.pl oraz jego relację z wyjazdu.
    http://www.panhusky.pl/2014/07/20/piesczady-czyli-wakacje-z-psami/

  4. Darek napisał(a):

    zastanawiam się czemu mają służyć te zakazy skoro psa mamy na smyczy. wychodzi na to że lepiej wyjechać z psem na wakacje poza teren naszego kraju. Bo urzędnicy wymyślają coraz to nowe zakazy.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Zakaz jest dosyć zrozumiały: ochrona zwierząt oraz roślinności. Do tego w niektórych parkach są niedźwiedzie, czy wilki, więc podyktowane również bezpieczeństwem. Jednak w naszym przekonaniu można wydzielić jakieś szlaki lub strefy, gdzie psy na smyczach byłyby wpuszczane. Trzeba też pamiętać, że spora część psów ma silny instynkt łowiecki, więc popieramy jak najbardziej obowiązek poruszania się z psami na smyczach lub linkach.

      • Alicja napisał(a):

        Najlepiej nikogo nigdzie nie wpuszczać bo a nuż jest zlodziejem i coś ukradnie.

      • Darek napisał(a):

        Moim skromnym zdaniem w ogóle niezrozumiały. Np. nie można z psem dojść do Morskiego Oka trasą po której chodzą konie w zaprzęgu. Próbowałem zrozumieć, czemu konie mogą chodzić a psy nie. jedyną odpowiedzią jaką uzyskałem to „bo takie są przepisy”. Na Kasprowy od strony polskiej nie można ale od czeskiej już można. Czyli co po czeskiej stronie nie ma niedźwiedzi? Takich przykładów jest mnóstwo. Szkoda, że ludzie wydający te bzdurne decyzje nie mogą pojąć, że zwierzęta domowe są częścią rodziny.

  5. Arcana napisał(a):

    W Bieszczadach można poruszać się po szlakach granicznych (wzdłuż granicy ze Słowacją), podobnie zresztą wszędzie indziej, gdzie idziemy wzdłuż granicy z krajem, w którym nie ma zakazu wchodzenia z psami. A na Babią Górę bardzo polecam wybrać się od słowackiej strony (z miejscowości Oravska Polhora). Piękny szlak, łagodne podejście (chociaż dużo więcej dreptania niż od polskiej strony), praktycznie zero turystów w sezonie (z wyłączeniem szczytu, gdzie oczywiście sami Polacy 😉 ), no i z psami legalnie wolno wchodzić.

  6. Marta napisał(a):

    Bardzo przykre są te wszystkie zakazy. W miastach wszędzie tabliczki zakaz wprowadzenia psów, w parkach to samo… Parki narodowe i inne to samo… Może poprostu zakazać posiadania psów i wszystkie wytruc… Będzie łatwiej… Co??? Zgodzę się niech pies będzie na smyczy jaknajbardziej. Ale kaganiec to dla łagodnego psa kara i trauma… Ludzie którzy wymyślają te zakazy powinni trochę pomyśleć!!!

  7. Marta napisał(a):

    Dlaczego jakoś w innych krajach można żyć normalnie z psami… Tylko polska zawsze uwsteczniona… To może lepiej wprowadzić obowiązek szkolenia psa!!!??? Podstawowe szkolenie obowiazkowe to byłby lepszy pomysł wg mnie.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Niestety Państwo nasze chętnie nakłada podatki, ale niezbyt garnie się do uświadamiania społeczeństwa, prościej wprowadzić odgórnie, ustawowe zakazy i „pozbyć się problemu”.
      Pomysł szkoleń wydaje się ciekawy, choć wątpimy, aby Polacy chętnie na to przystali. Już pomysł obowiązkowego chipowania psów traktują, jako próbę wyegzekwowania podatku od posiadania psa…

  8. grejfrutka napisał(a):

    Gdyby było więcej odpowiedzialnych właścicieli psów to i pewnie zakazów byłoby mniej. W niektórych krajach szkolenie psa i właściciela 😉 jest obowiązkowe

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Prawda. Brak odpowiedzialności, a często brak wyobraźni u ludzi to nagminne zjawisko. Puszczanie „pieska” bez smyczy, „żeby się wybiegał” gdzie popadnie, to chyba największy problem.

  9. Lukasz napisał(a):

    Kompletnie nie rozumiem tego zakazu, pies na smyczy powinien byc wpuszczany wszedzie. Rozumiem, ze jest wielu nieodpowiedzialnych wlasicieli psow, ale to nie znaczy, ze z tego powodu postawiony jest calkowity zakaz wprowadzania psow do Parkow Narodowych. Jest rowniez wielu nieodpowiedzialnych kierowcow, wiec moze zamknijmy drogi? 🙂 Mieszkam w Norwegii, rezerwatow przyrody i prakow narodowych jest tu mnostwo, nigdzie nie spotkalam sie z zakazem „wprowadzania psow”. Pies musi byc na smyczy lub lince, ale wejsc z nim mozna prawie wszedzie, nawet do wiekszosci sklepow 🙂

  10. Takto napisał(a):

    Myślę, że zakaz nie jest logicznie uzasadniony z resztą jak wiele dziwnych zakazów w naszym kraju. Nie słyszałem żadnego logicznego wytłumaczenia takiego stanu rzeczy. Mówi się o zakazie wprowadzania psów, a psy ratownicze można wprowadzać i pasterskie również. Dlaczego taki dziwny podział. A czy dzikie psy mogą sobie wchodzić? A psy bezpańskie i nie dzikie? Może pies to nie zwierze tylko człowiek niższego rzędu?? Przepis jest tak bzdurny, że i bzdurne powody przychodzą na myśl. Jeśli chodzi o hałas w lesie, to przecież w Tatrzańskim parku hałasują niedźwiedzie, a w Białowieskim żubry … z kolei w Bieszczadach wilki. Skoro tam hałasują te zwierzęta, to czy pies nie może poszczekać? To wszystko sprawia, że z psem zamiast w Polskie Tatry pojechałem w Słowackie. Teraz czas na Bieszczady i chyba też na Słowacji. W każdym razie nasze kochane Państwo nie jest dla wszystkich. Sory taki mamy klimat!

  11. Pies w Warszawie napisał(a):

    Super, dobra robota!
    Spodziewałam się, że wszystkie będą wymagały smyczy i kagańca w najlepszym razie, a tu proszę jakie miłe zaskoczenie. Dzięki za ten wpis 🙂

  12. Marek napisał(a):

    Porąbało ich z tymi zakazami. Na osiedlu psa puszczać nie wolno, w zwykłym parku też nie wolno, w lesie nie wolno, w parku narodowym nie wolno nawet na smyczy z psem chodzić co już jest chore. Jakaś paranoja zapanowała ostatnimi laty w tym kraju. Cóż mam psa i wolę jechać z nim za granicę np do Austrii w górki gdzie nie ma tylu głupkowatych zakazów co w Polsce. Chcą Polacy tracić kasę niech tracą ich problem.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Sporo zakazów wynika z urzędniczej ślepoty na potrzeby społeczeństwa, ale warto mieć na uwadze, że nasze społeczeństwo jest jakie jest. Psy się spuszcza z łańcuchów na noc z gospodarstw domowych…Wielu opiekunów wyznaje zasadę: że piesek musi się wybiegać, bez względu na innych oraz otaczające środowisko.
      Mimo wszystko część zakazów jest na grubo na wyrost i warto walczyć o zmiany istniejących przepisów. Do tego powinny być kampanie społeczne.

  13. Ewa napisał(a):

    Z jednej strony jest mnóstwo akcji zachęcających do zabierania swoich czworonogów na urlop , a tutaj prawie same bzdurne zakazy .Co skutkuje porzucaniem zwierzaków przed okresem urlopowym!

  14. Grzegorz napisał(a):

    Uważam ,że całkowite zakazy wprowadzania psów to zwykłe pójście na łatwiznę. Psy niszczą parki, ale ludzie też. Myślę, że nawet bardziej. Jeśli jakaś równowaga jest tak krucha, to może należy całkiem zakazać tam wejścia. Podejście do psa i jego właściciela mocno się ostatnio zmienia, tylko jakoś nie wszyscy to zauważają. Szczególnie jest to przykre, jeśli ten ktoś, jak zarządca parku, mieni się miłośnikiem zwierząt.

  15. Gość napisał(a):

    Ja także uważam, że zakaz wprowadzania psów do PN jest bezsensowny. Jeśli człowiek jest nieodpowiedzialny to i bez psa może narobić „bałaganu”. Z Ewą też zgadzam się w 100%, takie zakazy przyczyniają się do porzucania psiaków 🙁

  16. Beata napisał(a):

    I dlatego, szwendam się z moim psem po Karkonoszach , bo tu mieszkam, a na każdy urlop jadę na Słowację. Psy mile widziane są wszędzie, na wszystkich szlakach, kwaterach – Tatry Wysokie, Niskie, Mała Fatra, Słowacki Raj- wszystko dostępne – pies na smyczy, nawet w restauracjach, zawsze można liczyć, ze miła pani przyniesie miskę wody. I tak powiem- wszystko dla ludzi i dla psa!

    • aga napisał(a):

      Jak wygląda sprawa spiskiego hradu z psem ? można wejśc ? i które szlaki w Słowackim raju nadają sie do poruszania z psem ? Z góry dzięki za odpowiedź 🙂

  17. Asica napisał(a):

    W Pienińskim Parku jest całkowity zakaz wprowadzania psów. Najdziwniejsze, jest to że tylko po polskiej stronie, na Slowacji nie ma zakazu. Także na asfaltowej drodze wzdłuż Dunajca prowadzącej na Słowację, gdzie przechodzą miliony pieszych. Pies na smyczy nie zrobiłby nic złego.

  18. Alf napisał(a):

    Jak się chce w Biesy z pieskiem to gorąco polecam Piotrowa polane w Wetlinie u Piotra Niedźwiedzia Ostrowskiego wszystkie zwierzaki mile widziane Ahoj przygodo!

  19. Maciek S. napisał(a):

    Wędruję z psem od wielu lat. Uważam, że w naszym kraju ostatnio narasta niechęć do osób z psami. Wynika to po części z beztroski właścicieli. Całkowicie rozumiem zakaz w wysokich Tarach. Ludzie są potwornie nierozsądni. Zaraz znalazłby się idiota ciągnący psa na Orlą Perć 😉 . Natomiast opowieści o ochronie zwierzyny są mocno przesadzone. Jeśli pies jest prowadzony na smyczy nie może stanowić problemu. Jeśli dziesiątki tysięcy przechodzących turystów nie stanowi problemu to parę psów na smyczy też nie. Parki Narodowe, np. Gorczański, toleruje motocykle, quady, dowożenie do schroniska na Turbaczu „turystów” samochodami terenowymi, a nie toleruje psów – idiotyzm. To takie polskie… Za granicą, choćby u naszych sąsiadów psy są tolerowanie w Parkach Narodowych pod warunkiem dostosowania się do pewnych ograniczeń. Jestem właściciele psa i w pełni odpowiadam za psa, finansowo i karnie również jeśli z powodu mojej niefrasobliwości czy głupoty dokona zniszczeń. U nas najlepiej zakazać… 🙁

  20. Turysta napisał(a):

    Przez ostatnie 20 lat podróżuję po Karpatach. Nigdzie ale to dosłownie nigdzie po za Polską nie spotkałem się z przepisem zakazującym wstępu psom do parku narodowego lub rezerwatu. Tylko w poj**** Polsce mógł ktoś coś tak głupiego wymyślić. Co więcej mój pies w wysokich partiach szedł ze mną w plecaku bo nie dawał rady, czym zasłużył na szacunek wśród miejscowych. Nikt nigdy nie zwrócił mi uwagi na obecność psa w górach. Bywały sytuacje gdzie instynktownie zaganiał owce i za to również był chwalony. Polska to dziki kraj….

  21. Aga napisał(a):

    Byliśmy w Bieszczadach z psami, ale rzeczywiście do parku narodowego nie weszliśmy. I tutaj ciekawostka, bo owszem, dało się wejść, jeśli od razu zapłaciło się 50 zł kary za wprowadzenie psa. Nie zgodziliśmy się jednak na taką hipokryzję. Pytaliśmy natomiast czym przepis zakazu wprowadzania psów jest podyktowany i otrzymaliśmy odpowiedź, że obecność psów na szlaku wabi niedźwiedzie 🙂 No, ciekawe… Może i tak 🙂

  22. Dante napisał(a):

    Lista jest nie do końca prawdziwa. Na szczęście na korzyść psów. W Gorcach strażnicy nie robią żadnych problemów turystom z psami na smyczy – byłem dwukrotnie (2014 i 2015) i za każdym razem mijali nas strażnicy; zresztą wystarczy zadzwonić i zapytać pracowników schroniska pod Turbaczem. W Borach Tucholskich też byłem z psem (2014r.) i również spotkaliśmy strażników; trochę się poczepiali, bo pies na nich zaszczekał, ale zrobili to chyba tylko pro forma – problemów nie było.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Lista jest jak najbardziej prawdziwa 🙂 Dzwoniliśmy do wszystkich parków (początek 2014 ) i otrzymaliśmy oficjalne informacje od każdego Parku Narodowego. Inną sprawą jest zachowanie strażników, którzy jak wszyscy ludzie są bardziej i mniej wyrozumiali.

    • miki napisał(a):

      Mylisz sie kolego. Turbacz lezy poza Gorczańskim Parkiem Narodowym. Stąd wejscie z psem z Rabki przez Stare Wierchy, Obidowej, czy z Nowego Targu jest dozwolone i straznicy nie mają nic do tego.

  23. Jacek napisał(a):

    największymi szkodnikami są ludzie i nawet najbardziej restrykcyjne przepisy nie będą skutkowały jeśli ludzie sami nad sobą nie będą pracowali

  24. Roomcajs napisał(a):

    Problem nie lezy po stronie psów, a nieodpowiedzialnych właścicieli… Na Słowacji nie ma z tym problemu. Hałas to też nie jest wytłumaczenie, bo setki turystow robią wiekszy i te wszechobecne śmieci i ludzkie odchody przykryte papierem. 🙂 Taka nasza mentalność. Kiedyś udowodnie, że odpowiedzialny właściciel i pies w górach to nic złego i przejdę cały Głowny Szlak Beskidzki z moją Roxy 🙂

  25. monika napisał(a):

    szkoda ze wiekszosc parkow ma zakaz wprowadzania psow ,przeciez wlasciciel wie jakiego ma psa i czy mozez nim isc w gory (wiekszosc ).Jabylam w tamtym roku z moim pupilem w karkonoskim parku i jestem zadowolona ze nie ma zadnych zakazow

  26. ann napisał(a):

    Tak myślę, kto robi więcej szkód na szlakach i w tych miejscach chronionych pies idący grzecznie na smyczy, czy ludziska, którzy znaczą teren butelkami po piwsku, papierkami po batonikach, podcierajkami itp.itd. Jeżeli pies idzie grzecznie, to czemu nie ma towarzyszyć swoim bliskim?

  27. Johny napisał(a):

    Nie mam jeszcze psa, ale planuję i takiego z którym będę mógł chodzić po górach. Znalazłem się tu z racji poszukiwań i potwierdzenia tych zakazów, o których coś słyszałem, ale nie wierzyłem. Człowiek czyta i odechciewa mu się mieszkać w tym zapyziałym i ograniczonym kraju. Z psa nie zrezygnuję, prędzej z polski. Nie można by zebrać tysięcy podpisów za zniesieniem tych zakazów i zgodzić się na smycz? Próbował tego ktoś kiedyś?

  28. Rajewski napisał(a):

    Z. Niewiadomych powódów od lipca 2015 r wprowadzony zakaz wprowadzanie psów do przypałacowego parku w. Rogalinie w Wielkopolsce. Wydaje się że przyczyną jest wrogość do zwierząt dwoje pracowników administracji pałacu. Jest to forma dzielenianludzi na lepszych i gorszych posiadających psy. W Norwegii ,Austrii Słowacji nigdzie nie widzimy takich zakazów swobodnie spacerując z. Psiakiem

  29. Agi napisał(a):

    I jeszcze zakaz dla wprowadzania dzieci. Dla ich bezpieczeństwa oczywiście i dla gatunków endemicznych.

  30. WG napisał(a):

    Właśnie wróciłem z Karpacza, pamiętając ja musiałem się „gimnastykować” w Bieszczadach żeby mój pies miał odpowiednią opiekę w czasie jak będę chodził po BPN zostawiłem mojego pupila w domu, a tam miłe zaskoczenie – można z psami. Cała ta sytuacja nasuwa mi dwie refleksje – po pierwsze należałoby by zadać pytanie tym urzędnikom od ochrony przyrody co ustalali te jakże potrzebne zakazy po przez Dyrektorów Parków Narodowych w których zakaz obowiązuje – po Panie i Panów Leśników i strażników w Parkach Narodowych, co by zrobili jakby zobaczyli w samochodzie na parkingu przy wejściu do np. BPN zamkniętego psa w gorący dzień, afera by powstała że że pewnie TVN 24 całą dobę by opowiadał jacy to właściciele psa są zwyrodniali i że należy ich ukarać, ale ukarać też ich trzeba jak wezmą psa z sobą na szlak, no i najlepiej też znaleźć i ukarać jak porzucą gdzieś w drodze na wakacje. Gdzie tu sens??

    I druga sprawa – po BPN szwędam się od 1987 roku, kiedyś było mało turystów, teraz jest tłok, z moich obserwacji wynika że nie nasi milusińscy są problemem tylko ludzie, pies jak nabrudzi to co on wielkiego zrobi? Jakąś kupkę na skraju szlaku, a popatrzcie co się dzieje na szlakach, pełno papierów, puszek, opakowań po napojach ……… . Przecież to nie psy zostawiają

  31. marek napisał(a):

    w Parkach narodowych dyskryminacja ludzi posiadających psów jest to kpina np. w tatrzańskim parku jest to całkiem chore jak twierdzą nie wolno z psem bo zapach psa pobudza niedźwiedzie , ale ich pasterskie psy nie pobudzają niedźwiedzi mają inny zapach chyba góralski jest to kpina i wymysł urzędników dyskryminacja np. ja jak mam psa przez długo lat i ciągle z nim przebywam to nie mam jego zapachu ??? i ja nie pobudzam misiów a pies na smyczy pobudza kpina i smieszność, czeskie misie i słowackie kochają pieski a polskie nie dyskryminacja . Proponuje niech Pan dyrektor TPN zrobi schroniska dla piesków przed każdym wejściem do Parku jak stojaki na rowery w miescie żenad urzednicza

    • Asia napisał(a):

      Zgadzam się

    • zen napisał(a):

      Jak również koral dla zwierząt posiadaczy koni, oraz wolierę dla zwierząt wszystkich posiadaczy iguan, jastrzębi, gołębi i patyczaków, oraz aquawybieg dla gupików. Ludzie! Posiadanie zwierząt nie jest obowiązkowe, więc nie narzucajcie innym swojego hobby. Sam posiadam psa i w życiu bym nie wpadł na pomysł by ciągnąć go w góry.

      • Aktywni z psami. napisał(a):

        zen: Każdy spędza wolny czas jak lubi i jak uważa za stosowne 😉
        To, że Ty nie wpadłbyś na taki pomysł, to nie znaczy, że jest on w jakiś sposób zły lub nieodpowiedni. Góry nie są jakimś miejscem, gdzie pies nie mógłby chodzić pod opieką swojego opiekuna. Nie każdy lubi tylko i wyłącznie oglądać góry w TV lub internecie 😉

  32. waldek napisał(a):

    Rozumiem ze temat dotyczy psow tzw pracujacych,poruszajacych sie tylko i wylacznie na smyczy ,psow duzych i srednich.
    Jak to sie ma do malych pieskow podrozujacych w psich plecakach na plecach wlascicieli ???
    Pieskow ktore zatrzymaja sie raz na czas aby wode chlipnac ?
    Ewentualnie kropelke siusiu pozostawic ?

  33. Asia napisał(a):

    Na Słowacji praktycznie wszystkie parki narodowe są otwarte dla turystów z psami, dziwię się że w Polsce są tak ograniczające zakazy tak naprawdę nie jest to zgodne z prawem

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Dziwne są takie zakazy, przecież to ludzie robią największy syf. Chodzę po górach to widzę! Pies na smyczy i w kagańcu nikomu nic nie robi!! Dobrze ze jeszcze za granicą można NORMALNIE wyjśc z psem!!!!!

  34. Ilona napisał(a):

    Witam, wybieram się na wycieczkę do Krynicy Zdrój. Czy w tym rejonie można chodzić z psem po górach?

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Krynica Zdrój i jej okolice nie leżą na terenie jakiegoś Parku Narodowego, więc z psami jak najbardziej można wędrować. Na wschód od Krynicy znajduje się Magurski PN, gdzie z psami można wchodzić oraz Bieszczadzki, gdzie jest całkowity zakaz ( ale poza teren parku można wędrować z psami po Bieszczadach! ). Na zachód od Krynicy jest Pieniński PN z całkowitym zakazem 🙂
      Miłego wyjazdu!

  35. paulina napisał(a):

    W Pradze psy latają bez smyczy po centrum miasta jeśli są odpowiednio ułożone i nikt nie robi z tego problemu, Czesi mają bzika na punkcie swoich psów stąd ta różnica. Wędrując po czeskich górach zauważyłam, że nie tylko psy chodzą swobodnie ( i wszystkie trzymają się blisko swoich ludzi), ale na szlakach jak już zobaczę jakieś śmieci to od razu widać że zostawili je Polacy… A ksenofobia się szerzy, żałuję że nie znam dobrze języka obcego bo przynajmniej mogłabym udawać, że nie jestem z tego zapyziałego kraju :/

  36. Pieniny z psem napisał(a):

    W polskich Pieninach na większości szlaków jest zakaz wchodzenia z psiakiem, ale już po słowackiej stronie Pienin można spkojnie sobie spacerować ze swoim pupilkiem. Co tez często czynię :-).

  37. Magda napisał(a):

    Chyba muszę się zgodzić z władzami. Jestem lekarzem weterynarii i mam na codzień do czynienia z wieloma pacjentami i ich właścicielami. Z niepokojem stwierdzam, że ok. 90 % nie ma zielonego pojęcia o swoich podopiecznych – jasne, kochają, niuniają, kupują gustowne ubranka i raz na tydzień (lub częściej) kąpią w specjalnym szamponie ze specjalną odżywką, ale zupełnie nie są w stanie nad nimi zapanować. Mało kto postrzega swojego Yoreczka jako psa wyhodowanego w celu polowania na drobną zwierzynę. Mamy olbrzymi problem z edukacją i świadomością właścicieli psów.
    Żeby nie było – sama mam psiego przyjaciela, bez którego nigdzie się nie ruszam i zakazy właśnie pokrzyżowały nasze wakacyjne plany.

  38. julia napisał(a):

    Pies jest jak na moje o wiele mniej szkoliwy niż człowiek który po sobie pozostawia śmieci …

  39. Jaserm napisał(a):

    W Polsce słowo ZAKAZ jest bardzo lubiane. Przecież leśniczy, z psem może wszędzie i nikt mu nic za to nie zrobi. Polska lubi mieć ludzi i nadludzi w każdej dziedzinie, przecież o taką demokratyczno-komunistyczną oraz dzikiego kapitalizmu w zależności od potrzeb „elit-nadludzi”, Polskę walczyły – nie polskie „elity” TW Bolka. ZAKAZ, NIE WOLNO, ZABRONIONE, itd..

  40. Julka napisał(a):

    Nie widzę żadnej racjonalnej przesłanki zakazujacej wejść z psami – oczywiscie- na smyczy w dolinki tatrzańskie.Ciągnąć psa w wysokie góry to jednak przesada.

  41. Piotr napisał(a):

    psa nie mam ale dziwię się niezmiernie ,że człowiekowi nie zakazują wstępu do tych parków !!!! jak najbardziej jestem za udostępnieniem bytności człowieka z psem w każdym parku !! jasne są i ludzie nieodpowiedzialni ale kto taki pcha sie wysoko w góry z psem ? W jednym parku można w innym nie ! najgorszy chyba P Tatrzański tam niedługo nic nie będzie można !!

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Tak znamy sprawę…Spory sprzeciw środowiska psiarzy zrobił się na facebooku KPN, ale stanowisko mają raczej nieugięte…Twierdzą, że są po konsultacjach społecznych i jest już za późno na zmiany. Więc zostanie zaewne tylko 12 szlaków dostępnych o łącznej długości około 67 kilometrów. Data wprowadzenia nowych zakazów nie jest jeszcze znana, zleży od Ministra Środowiska…

  42. Marcin napisał(a):

    Ludzie nie ma co, trzeba naprawdę pomyśleć o petycji, bo jak tak dalej będzie to zostanie nam tylko wyjazd za granicę na wakacje. Same zakazy. To nie jest normalne, bo racjonalnego na to wytłumaczenia nie ma. W Czechach, na Słowacji również są zwierzęta, i jeszcze lepiej dbają o przyrodę i porządek.
    Musimy naprawdę wziąść sprawy w ręce nim będzie za późno.
    Pozdrawiam

  43. Pietkiewicz Kazimierz napisał(a):

    Pies na smyczy nikomu nie zagraża . Jeżeli posprzątamy po nim jego odchody staje się biologicznie neutralny. Te zakazy to pozostałość po ciasnocie w głowach komunistycznych urzędasów taki rodzaj wygodnictwa , dupokryja . W Alpach nie ma takich idiotycznych zakazów i jakoś wszystko funkcjonuje .Pamiętacie tabliczki z przekreślonym aparatem fotograficznym ? Wyimaginowany wróg czyhał za każdym rogiem . W Pieninach z pieskiem nie wolno ale akurat tam widziałem pościg za sarną w wykonaniu tubylczych psów . Tylko krzaki fruwały .Tak wygląda ochrona zwierząt w parkach narodowych w praktyce . To zwykła obłuda .

  44. Krzysztof Galiński napisał(a):

    Bardzo słuszne ograniczenia na wprowadzanie psów do Parków Narodowych. Oczywiście to bardzo smutne dla posiadaczy psów, ale jak wpuszczamy psy to wpuśćmy również rowery downhillowe, osiągające do 60km/h w zjeździe po szlaku. Spotkanie roweru z pieskiem będzie okazją do wyjaśniania sobie kto tu powinien być w a kto nie. Niektórym trzeba w koło tłumaczyć, że ich działalność jest utrudnieniem w prowadzeniu parku, który ma być miejscem szczególnej ochrony przyrody!

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Porównanie rowerzystów do psów jest dla nas mało trafione. Co za różnica,czy rowerzysta trafi w psa, czy człowieka? Odrobina wyobraźni i używanie mózgu w przypadku opiekunów psów jak i rowerzystów, czy zwykłych piechurów powinna być normą, ale często nie jest. Pies wprowadzony na smyczy pod kontrolą opiekuna nie jest żadnym większym zagrożeniem dla natury oraz innych użytkowników PN, co zwykły turysta śmiecący, hałasujący i bardzo często łamiący wszelkie przepisy i regulaminu parków.

      • Krzysztof Galiński napisał(a):

        Dlaczego uważasz, że „zwykły turysta” bardzo często łamie zasady a „właściciel psa” będzie się ich ściśle trzymał? Porównuję ludzi o różnych pasjach..znam podobną ankietę jak Wasza o wpuszczeniu rowerów downhilowych do TPN. Ciekawe co jakby odniosły skutek?

  45. Krzysztof Galiński napisał(a):

    Dodam jeszcze, że skoro już się zdecydowaliśmy na hodowanie pieska to dlaczego AKURAT DO REZERWATU MUSICIE z tym pieskiem wejść? Mało jest dostępnego miejsca rozumiem z lasem albo łąka poza miastami?

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Dużo ludzi nie „hoduje piesków” tylko żyje z nimi w domach, tak zwyczajnie. Często adoptując ze schronisk. Proszę także brać pod uwagę, że tereny Parków Narodowych to nie są REZERWATY. Zazwyczaj jest część terenów objęta ochroną rezerwatową i są wszędzie przepisy regulujące wejścia na szlak w obszarach rezerwatów. Warto popatrzeć na Skandynawię, gdzie mają znacznie większe tereny PN i wszędzie można wchodzić z psem. Ale nie tylko tam. U naszych południowych sąsiadów są zdecydowanie łagodniejsze przepisy i do większości Parków Narodowych można wchodzić z psami.

  46. Krzysztof Galiński napisał(a):

    Muszę (chyba Panią) zmartwić, ale tereny Parków Narodowych to SĄ REZERWATY!
    Po drugie: hodują miałem na myśli są właścicielami. sam jestem.
    Po trzecie: nie wiem po co porównywać przepisy innych krajów tutaj? mogę znaleźć takie kraje gdzie przepisy są bardziej restrykcyjne niż w Polsce. jaki to niby miałoby cel?

    • Marcin napisał(a):

      No wiec musze ci powiedziec ze akurat Parki narodowe NIE SA REZERWATAMI z calosci tak jak to ujales. Istnieje duzo rezerwatow ktore sa poza obrebem Parku narodowego co nie trudno znaleźć.
      W innych krajach przepisy sa bardziej restrykcyjne dla osob ktore lamia prawo a nie ma takiej odpowiedzialnosci zbiorowej.
      Pies ktory jest na smyczy nie stwarza zagrozenia. Nie mozna generalizowac wszystkich bo w ten sposob to najlepiej nikogo nie wpuszczac, bo sa tacy turysci ktorzy pozostawiaja smieci w Parku nie wyrzucajac ich do kosza.

  47. Ola napisał(a):

    W Skandynawii czy u naszych południowych sąsiadów kultura kynologiczna jest na zdecydowanie wyższym poziomie. Szczerze mówiąc patrząc co się u nas dzieje, kiedy ludzie mają prowadzić psa na smyczy lub puszczać te będące pod kontrolą i to w miejscach „odludnych”… niestety, chyba jestem za zakazem.

  48. Marcin napisał(a):

    Tyle ze ilu jest takich z nizsza kultura. Jakies 20 procent. To nie oznacza ze wszyscy musza za nich ponosic konsekwencje.
    Malym dzieciom niejednokrotnie zdarza sie zerwac kwiat chroniony. To moze wprowadzimy wejscie od ukonczenia 18 roku życia bo przecierz dzieci niszcza srodowisko.
    Brak slow

  49. K. Galiński napisał(a):

    Marcin, proszę obudź się! 20 procent? Moim zdaniem w ogóle każdy rezerwat powinien być objęty ochroną ścisłą i nie byłoby problemu, ale rząd ma bardziej liberalne zdanie od mojego dzięki czemu najczęściej możemy sobie po takich obszarach podróżować. Ale oczywiście Polacy mają podejście, że jak już jest coś co należy do nich (państwowe) i wybudowana jest ścieżka (za ich pieniądze) to przecież mogą tam robić co im się podoba na przykład wyprowadzać psa na spacer. Ale przecież nie będą z tym psem szli kawał drogi więc przydałby się jakiś podjazd w sam środek tego terenu i najlepiej parking. No skoro mamy już parking to fajne jakby były kible i chociaż jakiś mały bar. No ale jak bar to czemu nie z piwem. A w ogóle to dla dzieci wesołe miasteczko powinno stać..Ty mi nie wciskaj, że wszyscy tacy święci jesteście bo prawie rok czasu pracowałem w schronisku i widziałem jak to wygląda! W dyskusję o tym co rezerwat a co nie się nie wdaję. Będziesz sobie tłumaczył strażnikom..

  50. K. Galiński napisał(a):

    proszę jeszcze przestańcie pisać mi co jest w innych krajach bo w innych krajach żyją inni ludzie, jest inna mentalność, w ogóle nie wiem czego miałoby dowieść takie porównywanie. znam historie, że przewodnicy w innych krajach życzą sobie zamiast miłego dnia „obyś nie spotkał Polaków”

    • Marcin napisał(a):

      ,, Obys nie spotkal Polakow „?
      Znowu mierzysz jedna miara.
      Po za tym kazdy widzi ze mimo wszystko ale rownierz w naszym narodzie polepsza sie kultura i mentalnosc ale wiedze tutaj bylaby juz zbyt dluga rozmowa. I nie na temat.
      Pozdrawiam

  51. Marcin napisał(a):

    Nigdzie nie napisalem ze wszyscy jestesmy swieci ale ze nie nalezy robic odpowiedzialnosci zbiorowej wiec proponuje czytac ze zrozumieniem a to nie boli. I po co porownujesz zbieranie psa z budka z piwem.
    Kawal drogi z psem, parking, wc? Podajesz przyklady niewielkiego odsetka osob ktorzy znani sa z takich osob i to ONI robia z siebie wielki szum bo najwyrazniej pracujac tylko na tym sie pewnie skupiales.
    Nie mierz wszystkich jedna miara!

    Ps tez jestem zdania ze kazdy REZERWAT powinien byc zamkniety nawet dla ludzi.
    Pozdrawiam

  1. 9 stycznia 2015

    […] Więcej o przepisach obowiązujących w Białowieskim Parku Narodowym znajdziecie TU. Listę wszystkich Parków Narodowych wraz z obostrzeniami dla właścicieli psów przejrzycie na blogu Aktywnych z Psami TU. […]

  2. 10 lipca 2015

    […] Pełna lista gdzie i na jakich zasadach możemy zwiedzać parki narodowe jest tutaj.  […]

  3. 11 marca 2016

    […] zabierania psa do parków narodowych. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy na stronę aktywnizpsami.pl. Tam właśnie przeczytaliśmy, że jakieś 150 km od naszego domu jest nasze upragnione „w […]

  4. 6 maja 2016
  5. 27 czerwca 2016

    […] dłuższy spacer wybraliśmy się do pobliskiego Biebrzańskiego Parku Narodowego, gdzie według listy parków narodowych poczynionej przez Aktywnych z Psami można wejść z psem na smyczy i w kagańcu. Na takie okazje uzbroiliśmy się w smycze flexi, […]

  6. 11 października 2016

    […] przepisy dotyczące wprowadzania psów do parków znajdziecie u Aktywnych z psami. Warto tam zajrzeć planując wyjazd, nie tylko w […]

  7. 13 stycznia 2017

    […] Parki Narodowe w Polsce dla Aktywnych z psami. […]

  8. 1 marca 2017

    […] Parki Narodowe w Polsce dla Aktywnych z psami. […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *