Wiele osób poszukuje informacji dotyczących nauki biegania z psem, doboru odpowiedniego sprzętu oraz praktycznych porad z tym związanych. Liczymy, że niniejsze mini kompendium autorstwa Anny Makuch przybliży wszystkim temat oraz zachęci do biegania z psem. Tekst jest dosyć obszerny, więc podzielimy go na części. W ramach wstępu Ania Makuch, nasza stała autorka, opowie kilka słów o sobie.
Swoją przygodę ze sportami psimi rozpoczęłam od jazdy na rolkach z moim terierem walijskim Bacardim, nie był za bardzo zachwycony z tej formy spacerów pomimo, że ubierałam go w szykowne szeleczki 😉 Gdy poznałam mojego męża Pawła, miał wówczas już swojego drugiego huskiego – piękną sukę Fiestę, z którą jeździł dość regularnie przy rowerze. Po odwiedzeniu imprezy w Mikołowie, jaką były Mistrzostwa Polski w Psich Zaprzęgach zachłysnęliśmy się atmosferą i nabyliśmy zestaw do bikejoringu dla Fiesty. Nie była za bardzo zachwycona i w sumie nie chciała ciągnąć. Dopiero, gdy adoptowaliśmy jej brata – Dragona – również hasiora, zaczęliśmy ich przypinać do podwójnej liny i Paweł, podczas gdy ja wygodnie byłam ciągnięta, robił za “zająca”. Następnie udało się wypożyczyć po znajomości trójkołówkę oraz sunię sąsiadów, z którymi Paweł trenował. Od czasu jak przeprowadziliśmy się w góry zaczęliśmy sami biegać (najpierw truchtać) i w końcu biegać z psami. W pierwszym roku działalności odchowywaliśmy miot alaskan husky naszego dobrego kolegi Grześka Burzyńskiego (Mistrza Europy w psich zaprzęgach na średnim dystansie) i sporo wiedzy psiowej zaczerpnęliśmy od niego. Sam Grześ przyjeżdża do nas czasem na pogadanki o treningu psów. Ponadto poznaliśmy niesamowitą postać jaką jest p. Andrzej Górowski – najbardziej doświadczony polski maszer i specjalista ds. szkoleń psów ratowniczych, który również dzieli się z nami swoją wiedzą podczas odwiedzin i spotkań w górach. Swoją wiedzę z zakresu psów i tego “co w nich siedzi” rozwijam cały czas, ukończyłam kurs “Szkoła dla psów” COAPE Polska i chciałabym kiedyś ukończyć kurs behawioryzmu. Póki co jestem tutaj i zbieram wiedzę gdzie się da 🙂

cz. I Trening posłuszeństwa
Na wstępie napiszę, że jestem zwolenniczką i praktykiem tzw. pozytywnych metod szkoleniowych, czyli w skrócie nagradzania zamiast karania. Zachęcam, żeby poczytać o tym typie szkolenia oraz o wykorzystaniu klikera podczas nauki.
W wielu źródłach znalazłam potwierdzenie dla grupy następujących komend:
– przywoływanie: chodź/ do mnie [aby zacząć pies musi reagować na swoje imię]
– siad
– leżeć/ waruj
– zostań
Są one podstawowe i wystarczające do codziennego funkcjonowania z psem zarówno w przestrzeni miejskiej jak i wiejskiej 🙂

cz. I Trening posłuszeństwa
Zaczynamy od podstaw – zależy nam na komunikacji z psem. Musimy być świadomi jak ważne są nasze emocje, które przenosimy (bardzo często nieświadomie) na psa. Nasza intonacja powinna być uzależniona od naszego celu – gdy przywołujemy i nagradzamy psa – mówimy wysokim i serdecznym głosem, gdy wypowiadamy komendę mówimy ją stanowczo głosem normalnym, natomiast, gdy karcimy – niskim.
Do pracy z klikerem polecam książkę Karen Pryor „Kliker – skuteczne szkolenie psa”. Jako kompendium pracy z psem, które było również polecane podczas kursu COAPE, polecam książkę Brian Kilcommons, Sarah Wilson „Mój pies świadczy o mnie”.
cz. I Trening posłuszeństwa
2. komendy biegowe
Go lub marsz, częściej haik – naprzód
Whoa (wuuu) – stój
Gee – (dżi) prawo
Haw – (hoł) lewo
Sporo maszerów używa poza powyższymi komendami również komend angielskich. Wynika to przede wszystkim z tego, że w przypadku sprzedaży/ kupna nowego psa do zaprzęgu nauczone są one już konkretnych zwrotów. Zdarza się jednak (jak wspominał p. Andrzej Górowski), że maszerzy wymyślają swoje komendy, tak aby psy reagowały tylko na te, wypowiedziane przez powożącego zaprzęgiem.
Z praktyki wiem, że tego ostatniego najtrudniej psa nauczyć. Komend „prawo” i „lewo” można zacząć uczyć choćby na spacerach – każdorazowo przy zmianie kierunku wypowiadać hasło. Zobaczycie, że pies sam szybko złapie.
„Naprzód”/ „go” – z tym też nie powinno być problemu, przeważnie pies jest mocno nakręcony i nie może się doczekać ciągnięcia. O tym jak pracować z psem, gdy jednak nie chce ciągnąć będę pisać w kolejnych rozdziałach: „motywowanie” i „problemy”.
„Wolniej”, „easy” lub „whoa” – nie omińcie tej komendy podczas nauki! Wiele osób biegających po płaskim bagatelizuje tę umiejętność, lecz gdy teren się zmienia – robi się stromy, nierówny lub śliski wtedy zaczynają się problemy. Pies musi nauczyć się zatrzymywać na komendę, więc najlepiej przed samym zatrzymaniem zacząć wprowadzać komendę wyhamowującą – my mówimy „whooooa, stóój” – przeciągle, w zupełnie inny sposób niż energetyczne „go” czy „naprzód”. Dobrze działa też „eeaaasyyy”.
Czasami trzeba psa wybić z amoku, można wtedy klasnąć w dłonie lub gwizdnąć, żeby skupić na sobie jego uwagę, ew. szarpnąć za linę równocześnie zwalniając lub gdy pies nas całkowicie ignoruje – zatrzymać się, tak aby zrozumiał, że to my decydujemy kiedy i jak szybko biegniemy.
cz. I Trening posłuszeństwa
Skupianie pomoże nam zapanować nad psem nawet w najtrudniejszym momencie, gdy np. wyskoczy nam na ścieżkę kot lub sarna i zatrzymać go jeśli będzie tego wymagała sytuacja. Idea skupienia to w skrócie popatrzenie (ze skupieniem) psa na nas w momencie kiedy tego oczekujemy. Skupianie uwagi psa na swojej osobie podczas gdy dookoła jest mnóstwo innych ludzi, psów i atrakcyjnych zapachów jest niezmiernie trudne. Dlatego też należy rozpocząć naukę skupiania bez zbędnych rozproszeń, czyli na przykład w pokoju lub miejscu, które pies dobrze zna, gdzie nie ma nowych, ciekawych zapachów.

Naukę rozpoczynamy od wprowadzenia hasła-komendy można do tego celu wykorzystywać imię psa. Ważne jednak, by nie było one zbyt często używane lub używane w negatywnym kontekście – np. podczas karania – wówczas pies będzie kojarzył imię negatywnie lub je ignorował. Z początku nagradzamy nawet przelotne spojrzenia. Przy nauce należy wykorzystywać się refleksem, dobrze nadaje się więc kliker do nagradzania psa. Z czasem wydłużamy moment skupienia i redukujemy nagradzanie smakołykami. Kolejną fazą jest praca w rozproszeniu – jak przy nauce wszystkich komend, gdy pies nabiera wprawy zaczynamy ćwiczyć przy innych ludziach, a następnie przy psach czy np. podczas spaceru.
More from Dyscypliny
Droga do biegania z psem ( część 3 )
W pierwszej oraz drugiej części poradnika biegowego Ania Makuch przedstawiła zasady treningu posłuszeństwa, skupienia, naukę niezbędnych komend, wybór sprzętu oraz …
Droga do biegania z psem ( część 2 )
W pierwszej części mini kompendium Anna Makuch przedstawiała zasady treningu posłuszeństwa oraz skupienia ze wskazaniem na naukę niezbędnych komend do …
























