Czy pies może być najlepszym kumplem podczas biegania i codziennych treningów? Oczywiście. Świetnym przykładem jest historia Dekreta – czarnego, muskularnego psa z krakowskiego schroniska i Marcina, których spotkania w ramach wolontariatu przerodziły się w prawdziwą przyjaźń i zakończyły adopcją czworonoga. Dziś Marcin i Dekret mają za sobą 14 wspólnie spędzonych miesięcy i 3200 km w nogach i łapach.
Wyżej opisany przypadek to dowód, że dzielenie pasji leży u podstaw dobrej przyjaźni – nie tylko między ludźmi, ale również w układzie pies-człowiek. Z medycznych źródeł wiemy też, że posiadanie psa wpływa na wyciszenie organizmu, obniża poziom stresu i w efekcie chroni przed chorobą wieńcową czy problemami z układem krążenia. Właściciele czworonogów są też bardziej otwarci i chętniej nawiązują nowe znajomości. Choć nie każdy może sobie pozwolić na przygarnięcie psa pod swój dach, niemal każdy może zostać wolontariuszem w schronisku. Tam klatki i kojce pękają w szwach od zwierząt, które tylko czekają na kogoś, kto zabierze je spacer albo… jogging.
Dlaczego warto
Według raportów liczba bezpańskich psów przyjętych do nadzorowanych schronisk w 2015 r. wyniosła ponad 72 tysiące. Choć spora ich część zostaje zwrócona właścicielom lub trafia do adopcji, wiele nie ma takiego szczęścia. Nie dziwi więc fakt, że schroniska otwarte są na wszystkie osoby, którym nie jest obojętny los przebywających tam zwierząt.
– Korzyści są obustronne – opieka i budowanie relacji z psem to prawdziwa radość. Z drugiej strony wizyta wolontariusza to dla wielu podopiecznych schroniska jedyna okazja na opuszczenia boksu. Dzięki regularnym odwiedzinom poznaje się ich charakter, dowiaduje co lubią, a czego nie, jak zachowują się, spotykając inne zwierzęta. Dzięki tym informacjom powstaje profil psa, który pomoże w przyszłej adopcji – tłumaczy Andrzej Jaworski, były dyrektor schroniska przy ul. Rybnej w Krakowie.
Dla kogo wolontariat
Lista wymagań dla wolontariuszy nie jest długa. Wystarczy kochać zwierzęta, wyrazić chęć nieodpłatnej pracy na ich rzecz i wypełnić formularz. Nie trzeba mieć do tego wyjątkowych umiejętności – trochę czasu i zapału powinno wystarczyć. Każda chętna do pomocy osoba jest ogromnie cenna dla schroniska. Zanim jednak oficjalnie zostanie „wyprowadzaczem psów”, musi się trochę podszkolić.
– By wychodzić na spacer z psami ze schroniska w Krakowie, trzeba przejść szkolenie i znać zasady obchodzenia się ze zwierzętami. Od samodzielnego wyprowadzania psa poza ośrodek świeżo upieczonego wolontariusza dzieli paromiesięczna praktyka – informuje Arkadiusz Kwiecień, biegacz zajmujący się dogtrekkingiem, twórca bloga skundlony.pl.
Podczas kursu przyszli wolontariusze uczeni są przede wszystkim właściwego podejścia. Wiele psów, ze względu na przeżytą traumę, może być nieufnych wobec obcych ludzi, dlatego odpowiednie przygotowanie to podstawa. Rozwiązaniem dla tych, którzy nie chcą czekać na ukończenie stażu, są ustalone z wyprzedzeniem spacery pod opieką osoby z doświadczeniem, na które powinien wyrazić zgodę kierownik schroniska.
Zdobyć psią miłość
By zaprzyjaźnić się z bezdomnym zwierzakiem, oprócz dobrych chęci, ważna jest również systematyczność. Dla opiekuna największą satysfakcją i nagrodą jest radość podopiecznego na jego widok, jednak by zdobyć prawdziwe zaufanie, potrzeba wiele cierpliwości i czasu. Dlatego kandydat na wolontariusza powinien być przygotowany na regularne odwiedziny w schronisku.
– Najważniejsza jest miłość do psów. Dzięki niej spacery nigdy nie są nudne i to właśnie ona stanowi najlepszą motywację, by ruszyć się z domu i przyjechać do schroniska nawet wtedy, gdy jest zimno i pada deszcz. Trzeba być również odpowiedzialnym i trzeźwo myślącym, a także zapobiegliwym: na wszelki wypadek na trening warto wziąć ze sobą kaganiec, a na dłuższy bieg miskę i butelkę z wodą – dodaje bloger Arkadiusz Kwiecień.

Zależnie od wieku i rasy zwierzęta mają inne potrzeby. Seniorom do szczęścia wystarczy wyjście na pobliski trawnik. Większego zaangażowania – podobnie jak u ludzi – wymaga „młodzież”, a szczególnie te rasy, które w swojej naturze zakodowane mają codzienne wielokilometrowe wycieczki. Krótkie wyjście jest dla nich tylko rozgrzewką. Takie psy są prawdziwym wyzwaniem dla zwykłych spacerowiczów, za to dla zagorzałych fanów chodzenia i biegania mogą być fantastycznym uzupełnieniem ich codziennej rutyny.
Przyjaźń na całe życie
Zdarza się, że któregoś dnia obowiązek schodzi na drugi plan, a pies staje się najbliższym przyjacielem wolontariusza już na zawsze. Tak stało się w przypadku Dekreta z krakowskiego schroniska i jego nowych właścicieli – Marcina i Agnieszki Pleti. Czarny jak smoła Dekret z lśniącymi białymi kłami wiele osób niestety odstraszał. Wystarczyła jednak odrobina cierpliwości, by odkryć, że za wizerunkiem groźnego brytana kryje się anielski charakter. Dzięki wolontariatowi znalazł się ktoś, kto odkrył jego specyficzny urok i postanowił dzielić z nim swoją pasję – w tym wypadku bieganie.
– Kiedyś pomyślałem, że skoro tyle czasu spędzam, biegając samotnie po lesie, to równie dobrze mogę biegać z psem. Problem miałem z wyborem, bo husky i inne tzw. „biegające psy” to uciekające dzikusy, a mi zależało na bieganiu partnerskim i dzieleniu pasji – ja sobie, pies sobie. Tak trafiłem na bloga skundlony.pl i artykuł o Dekrecie, z którym Arek Kwiecień zdobył wicemistrzostwo Małopolski w Dogtrekkingu. Z opisu wynikało, że to pies dla mnie – mówi Marcin Pleti.
Nowy właściciel Dekreta Marcin prywatnie jest mężem Agnieszki Pleti, prezes Fundacji Poland Business Run, organizującej charytatywny bieg i wspierającej osoby z niepełnosprawnością ruchową. Obojgu nie jest obcy wolontariat i pomoc potrzebującym. W przypadku Dekreta po długich rozmowach zapadła decyzja o adopcji, jednak poprzedziło ją wiele wspólnych godzin spędzonych na wizytach Marcina w schronisku.

Niezależnie od tego, czy ostatecznie zdecydujemy się na przygarnięcie psa, którym się opiekowaliśmy, dla miłośników zwierząt wolontariat jest świetną przygodą. Porzucony zwierzak ma wreszcie okazję na opuszczenie ciasnego kojca, a wolontariusz uczy się odpowiedzialności i cierpliwości. Jeśli miłość do psów i chęci są szczere, pomoc w schronisku będzie wielką frajdą dla obu stron. By dołączyć do grona wolontariuszy, warto zajrzeć na stronę internetową schroniska w swoim mieście po szczegółowe informacje o zasadach nieodpłatnej pomocy.
Tekst: Marta Hernik, Poland Business Run 2017
More from Akcje i kampanie
Dog Day Festiwal i akcja malowania bombek na rzecz zwierząt
Akcja malowania bombek na rzecz zwierząt w schroniskach 2 grudnia 2017 roku w godzinach 10-18 w Warszawie w Soho Factory (ul. Mińska …
Gala Ty Fundujesz Dobro 2017 i konkurs Top for Dog 2017
Kolejny rok z rzędu mamy ogromną przyjemność patronować Gali Ty Fundujesz Dobro oraz konkursowi towarzyszącemu TOP for Dog 2017. Tym samym …

























2 komentarze
Można się złapać kontakt z obecnym właścicielem i psem? Tez wcześniej się opiekowałam Dekretem i bardzo bym chciała go odwiedzić!
Przekazaliśmy adres e-mail do osoby z którą mamy kontakt, proszę sprawdzać pocztę.