Bravecto – nowy środek zwalczania kleszczy i pcheł

Aktywni z psami.

Ruszaj w plener z psem

You may also like...

125 komentarzy

  1. grrr napisał(a):

    chodzi o to żeby kleszcz się w ogóle nie wbił a nie opił albo nie , wystarczy że kleszcz się wepłnie w psa i wpuści ślinę z bakteriami do krwioobiegu

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      To poprosimy o skuteczny środek „odstraszający” kleszcze. Dla psów, które mają bardzo często kontakt z wodą…

      • tyszka napisał(a):

        Obroża Foresto. Cały sezon praktycznie codziennie pływanie w jeziorze, spacery po lasach i krzakach. Ani jednego kleszcza, nawet zasuszonego 🙂 Przed kupnem po spacerze potrafiłam i 3 wyciągać.

        • chilka napisał(a):

          Niestety Foresto na nie wszystkie psy działa:(

        • MK napisał(a):

          mój seter ma obrożę (foresto bayera) i zdejmuję z niego 3-4 sztuki codziennie. obroża nie działa w tych miejscach gdzie sierść ma kontakt z wodą czyli całe psie „podwozie” nie wyłączając psich „klejnotów” (woda niekoniecznie musi oznaczać jezioro czy morze, wystarczy rosa na trawie, rów z wodą itp.). pestycyd uwalniany z obroży najprawdopodobniej się wypłukuje i kleszcze maja używanie. w zeszym roku używałem bravecto i było ok. ale nie mieliśmy okazji do hardcorowych spacerów. W tym roku jesteśmy co najmniej 1,5h dziennie w terenie (wysoka trawa, krzaki) i potrzebuję coś skuteczniejszego niż sama obroża. czy ktoś z forumowiczów używał kilku metod jednocześnie??

        • Kropka napisał(a):

          niestety my mamy foresto, doradziła nam p. Wet i ostatnio w jeden weekend znaleźliśmy 3 wkleszczone i opite. Większość wypatrzę na bieżąco i strącam – max 7 po niespełna pół godziny w lesie. Chwała Bogu, że wszystko jest OK.

          • Charytanowicz napisał(a):

            My nie chodzimy po lasach tak jest bezpieczniej pozdrawiam,

          • Olka PSYcholka napisał(a):

            Bo niestey większość właścicieli niewłasciwie te obroże zakłada, a nawet tak „prostą” czynność trzeba zrobić umiejętnie. Od 4 lat stosuje u psów z długą, sieścią, w tym jednego aktywnego wodnie, kleszcze sporadycznie, martwe na okrywie włosowej, zero wbitych. Foresto działa dobrze pod warnukiem, że jest dobrze założone a nie wisi psu na szyi jak rastafariańskie koraliki 🙂

        • Dominika napisał(a):

          Moja malamutka z foresto łapała kleszcze i opijały się na niej do rozmiaru średniego paznokcia, czyli słabo…

        • joanna napisał(a):

          zgadzam sie mam labradora …potwierdzam w 100% pływanie, tarzanie sie w błocie bieganie po lesie, razem z córka przytulałysmy sie wielokrotnie do naszej suni i tez nam sie nic nie działo (przeciwnicy takiej obrozy sugrują że nie wolno głaskać psa jak ma obroże bo ma szkodliwe środki)

      • Marco napisał(a):

        Krople spot on są odporne na działanie wody. Nie wolno tylko kapać psa na 48 godzin przed i po podaniu preparatu. Najlepszy jest certifect.

        • Aktywni z psami. napisał(a):

          w/g producenta są, ale w praktyce różnie z tym bywa…u nas przy kroplach i obrożach bayera przynosiliśmy kleszcze na psach i zdejmowaliśmy duże opite, czasem na podłodze, żywe i opite. W końcu jedna z suk trafiła do weta z babeszją i od tamtej pory mamy bravecto. Jak do dziś ( od początku miesiąca sa już na kolejnych tabletakch ) jest spokój z kleszczami. Sporo opisuje podobne historie choćby w naszych komentarzach.
          Gdyby u nas krople się sprawdzały chętnie byśmy z nich korzystali, tak jak i obroży.

    • akima napisał(a):

      Kleszcz wcale nie wpuszcza od razu trującej śliny do krwiobiegu, to się dzieje dopiero po paru (najczęściej 8) godzinach, tak więc te tabletki są ok.

    • SMG napisał(a):

      witam
      i właśnie dlatego my używamy tabletki oraz płyn BAYERA na kark jednocześnie.
      1. dlatego by nasza Labradorka nie chorowała,
      2. mamy małe dzieci i mimo tabletki kleszcze chodzą po sierści po spacerze – boimy się, ze przejdą na nasze Maluchy.
      Pozdrawiam
      SMG

    • Ali napisał(a):

      Nie ma takiego specyfiku. Żaden nie ma działania odstraszajacego. Każdy dostępny na rynku działa podobnie. Krople, obroża, czy ciastko. Substancja wchłania się do krwioobiegu i kiedy pasożyt się napije krwi, z którąś z substancji, umiera. Krople trzeba aplikować co miesiąc (z tym, że substancja w nich zawarta jest używana od wielu lat, co jak wiemy często uodpornia szkodniki) ciastko ma działać do trzech miesięcy i ma stosunkowo nowa substancje, a obroże są super dla psów przy których będzie miała stały kontakt ze skórą.

  2. Kate napisał(a):

    Zanim kleszcz wpuści ślinę, to najpierw sobie wciąga 😉 A jak sobie wciągnie razem z substancją trującą, to pozamiatane, nie będzie miał już okazji splunąć 😀

  3. Iwona napisał(a):

    Witam,
    moj pies ma Foresto i krople Fiprex(miał juz dwa razy babeszjoze, wiec zabezpieczam go podwójnie). Po sobotnim spacerze i krótkiej kąpieli w stawie miał ponad 20 kleszczy. Na szczęście żaden go nie ugryzł, wszystkie spadały(te których nie udało mi się na nim odnaleźć). Czyli jako tako działają preparaty. Faktem jest, że w tym roku jest totalny wysyp kleszczy.
    Czy nie można stworzyć jakiegoś preparatu które odstraszy to paskudztwo na tyle, ze nie będą wchodziły na psa?

    • Maciek napisał(a):

      Ludzie! Jak to, kurde blaszka, ktoś stwierdził, że pies miał dwa razy babeszjozę?

      To się ma – raz, a dobrze. Pełne wyleczenie jest praktycznie niemożliwe, leki rozwalają organizm…

      Już nie wspomnę o diagnostyce (drogiej), którą trzeba wykonywać przez kilka lat, żeby stwierdzić „wyzdrowienie”.

  4. katie napisał(a):

    A ja sie pytam jakim sposobem znajdujecie małe, nie opite, nie wszczepione kleszcze w gęstej siersci psa??

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Kleszcze mają swoje „ulubione” miejsca na psie: okolice głowy, zagłębienia pod łapami, klatka piersiowa, ale często są na pysku, czy na powiekach. Wszystkich oczywiście nie da się zobaczyć, ale w tych charakterystycznych miejscach stosunkowo łatwo je znaleźć. Duże opite kleszcze znacznie łatwiej wyczuć w głębokiej sierści podczas głaskania/miziania dłońmi. Jednak często znajdywaliśmy duże, opite kleszcze, wielkości nabrzmiałej pestki od arbuza na…podłodze…

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Właśnie od tego są środki ochrony, ponieważ nie jesteśmy ( ludzie ) w stanie zdjąć z psa wszystkich kleszczy.

    • Kropka napisał(a):

      Ja strącam na bieżąco jeszcze w czasie spaceru – większość udaje się wypatrzeć wtedy. Reaguje nerwowo i zatrzymuję psa jak tylko zobaczę coś czarnego na sierści (jest biało biszkoptowy więc tyle dobrego, że wszystko widać). A po spacerze szczotkowani i przegląd. Na początku podchodziliśmy do tego na luzie i nie sprawdzaliśmy aż tak dokładnie to w 1 weekend po spacerach po lesie zaliczył 3 opite

    • weronika napisał(a):

      u mojego waimara widac nawet najdrobniejsze krostki zalezy od siersci psa , znowu u yorka musze szukać wracamy z lasu i piesek grzecznie lezy a ja szukam i znajduję nawet jeszcze nie uczepione , torszkę uwagi i cierpliwości a piesek nie będzie chory.

  5. Paula napisał(a):

    Mnie bardziej ciekawi jakim cudem, coś co wysyca się w skórze tak bardzo, że NATYCHMIAST zabija kleszcze nie szkodzi psu skoro jest podawane doustnie/ dopyszcznie…

    • Marcin napisał(a):

      Ekspertem nie jestem, ale jest to zapewne substancja która ssakom nie zaszkodzi, a na owady zabija. Weźmy taką sól, nam nie szkodzi (o ile mocno z nią nie przesadzamy), a posyp taką solą ślimaka i zboczysz co się z nim stanie.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Również nie jestem ekspertem, ale substancja / środek ma działanie gólnoustrojowe, a nie tylko i wyłącznie na skórze zwierząt. Koncern farmaceutyczny wprowadził środek w celu walki z plagą kleszczy i nie możemy zakładać, że kierował się innymi pobudkami ( oprócz finansowych, ale to chyba normalne w każdym przedsiębiorstwie ). Psi układ trawienno-pokarmowy, jak i cały organizm jest o wiele odporniejszy na różne substancje oraz wirusy/choroby, które mogą szkodzić np. ludziom. Ryzyko oczywiście istnieje przy długotrwałym podawaniu psu środka, ponieważ nie ma wieloletnich badań nad użytą substancją czynną. Należy położyć na na szali: ryzyko zachorowania np. na babeszjozę, a na drugiej nowy środek. Gdyby w naszych warunkach sprawdzały się obroże lub inne środki, to nie sięgalibyśmy po takie rozwiązanie. Jednak dla psów, które często ( niemal codziennie się chlapią w wodzie ) i z obrożami przeciwkleszczowymi różnych firm przynoszą kleszcze ze spacerów, to jedyne dostępne rozwiązanie. Użytkujemy drugi sezon na czterech psach i nadal działają.

      • Asia napisał(a):

        Lek krąży w krwioobiegu, aż ulegnie rozkładowi, nie łączy się z białkami osocza ssaków, nie metabolizuje się, dlatego jest bezpieczny również dla suk w ciąży i psów z chorobami nerek, czy wątroby.

  6. Hania & Mufi i Jacky napisał(a):

    W tym roku sie zalamalismy. W kolejnosci byl Advantix i Vectra 3 D . Mimo pilnowania terminow zakroplen po kilka „paskud”w psie po kazdej aktywnosci. Niestety po podlodze walaly sie takze te napite. Wczoraj podalam BRAVECTO – nie bez obaw – w koncu musi dzialac na caly organizm i gdzies sie metabolizowac a Mufek to juz senior ale uznalam ze nie mamy wyjscia.
    Zamowilam tez z internetu elektoniczny odstraszacz: AHP UltraX elektroniczne urządzenie dla psów i kotów odstraszające kleszcze i pchły. Sprawdze w dzialaniu na naszym megazakleszczonym terenie i postaram sie napisac cos o jego skutecznosci. Jesli z psiakow nie bede wyciagac dalej kleszczowych mumii to znaczy ze ten odstraszacz dziala.
    Pozdrawiam.

    • Hania & Mufi i Jacky napisał(a):

      Hej,
      Obiecalam ze napisze jak sie sprawdzily srodki.

      Po feralnym kwietniu 2015 i po podaniu Bravecto zapomnielismy o kleszczach.

      Pozna jesien i zime przezylismy TYLKO na urzadzeniu elektronicznym. Zero pchel. Trzeba bylo tylko pamietac aby wlaczac przed spacerem ( urzadzenie wylacza sie po 8 h).

      Kleszcze u nas pojawily sie juz tydzien temu.
      Na elektronice nie znalezlismy zadnego wpitego w psa ale sciagam sukcesywnie zywe nie wpite i brrr – dzis sciagnelam wedrujacego po koldrze w moim kierunku.
      Elektronika je obezwladnia ( kula lapki i wygladaja jak paproch – a w siersci jak koltunik w ulubionych ich miejscach na psie) ale kiedy urzeadzenie przestaje emitowac dzwieki ( co 8 godzin trzeba klikac ) ozywaja i wedruja.
      Stwierdzilismy ze nie bedziemy ryzykowac sciagania ich z siebie. Dzis podajemy Bravecto. W koncu bylo prawie 5 miesiecy zimowej przerwy od bojczego ogolnoustrojowego srodka.
      Pozdrawiam

  7. beata napisał(a):

    A gdzie w Warszawie można najtaniej kupić tabletkę Bravecto? Bo z tego co widze w necie, to rozrzut cenowy w całej Polsce jest dość spory…

  8. lobo napisał(a):

    Użyliśmy Bravecto pierwszy raz na naszych dwóch psach. Poza atrakcyjną dla psa formą podania (jeden z naszych potrafi wypluć każdą niesmaczną tabletkę ze wszystkiego poza truskawką, a Bravecto najpierw profilaktycznie wypluł, a za chwilę zjadł ze smakiem) po 6 tygodniach wyjąłem tylko jednego, płaskiego i zasuszonego kleszcza. Zdaję sobie sprawę z tego, że to działanie ogólnoustrojowe, ale chyba wolę skuteczne tabletki niż żałobę po kochanym psie zabranym przez kleszcze.

  9. figa napisał(a):

    W zeszłym roku po raz pierwszy weterynarz polecił nam Bravecto oczywiście skorzystaliśmy z polecenia i podaliśmy naszej Figusi teraz wiemy że to była najlepsza inwestycja jezeli chodzi o zabezpieczenie naszej suni przed kleszczami i pchłami za 3 tygodnie mamy wizytę i tym razem też wykupimy ten biszkopcik teraz wiem że żadne obroże kropelki itp. to tylko naciąganie klientów ale na pewno nie zabezpieczenie POLECAM

  10. kejtrin napisał(a):

    Stosuję już 2 rok. Jak do tej pory znalazłam 1 suchego, martwego kleszcza. Zdarzały się też łażące po psie, jeszcze nie wbite. Chyba najlepszy środek jaki do tej pory stosowałam. Tym bardziej, że spacer bez kąpieli to nie spacer… 🙂

  11. Sew napisał(a):

    Stosowaliśmy Foresto u naszego 11 miesięcznego Malamuta – nieskuteczna w naszym przypadku, masa kleszczy chodzących po psie, 1-2 kleszcze wbite w okolicach pyska (!) dziennie (przeważnie zasuszone) ale zdarzały się także żywe – bardzo opite sztuki.
    Ponad tydzień temu podaliśmy Bravecto i zdjęliśmy Foresto – zero problemów z kleszczami, brak nawet chodzących kleszczy. Zaznaczam, że nie zmieniliśmy trasy spacerów oraz ich intensywności w tym czasie, a nawet dodaliśmy kąpiele w jeziorze/rzece.
    W naszym przypadki, przy tak gęstej sierści i podszerstku wydaję się, że Bravecto jest dużo lepszym rozwiązaniem niż Foresto.

    • Maciek napisał(a):

      „Ponad tydzień temu podaliśmy Bravecto i zdjęliśmy Foresto – zero problemów z kleszczami” – całkiem wiarygodna teoria marketingowa.

      • Sew napisał(a):

        Po prawie 6 miesiącach sytuacja się nie zmieniła – nadal brak kleszczy (fakt, że sezon już się zakończył).Teorii marketingowych nie snuje bo nie mam interesu w tym czy ten produkt się sprzedaje czy nie – moim jedynym interesem jest chęć podzielenia się moim doświadczeniem, szczególnie z osobami, których psy nie mogą (z racji małej skuteczności) używać obroży. Dziękuję i pozdrawiam.

  12. Anetta Zalewska napisał(a):

    Witam czy jest taki środek dla kotów ?

    • Blanka napisał(a):

      Za namową znajomej podałam Bravecto 2-4,5kg naszemu kotu. Nawet przestała przynosić na futrze ze spacerów po ogrodzie. Podałam pokrojona tabletkę w paszy royala, z rybą, sprzedawcy mówią na tą karmę „uszczelki” ze względu na kształt chrupek. Nasypałam do miseczki i przeczekałam, aż wszystko zje.

  13. Marta napisał(a):

    Uzywam bravecto dla suczki beagle od roku ,dokładnie od czerwca 2015r. , żadnego kleszcza a wcześniej ciagle był problem .

  14. Babulka napisał(a):

    Jak dla mnie nic lepszego niż bravecto nie ma obecnie na rynku. Po pierwsze – pies to zżera bez mrugnięcia okiem, tak mu smakuje. Po drugie – stosuje się to raz na trzy miesiące, nie trzeba tego pilnować, sprawdzać kiedy minely trzy tygodnie, czy nie za dużo kąpieli było itd itp. Po trzecie – nie uczula. Po czwarte – nie śmierdzi, jak niektóre obroże. Po piąte – naprawdę działa. A jeszcze wet mi wytłumaczył, o co chodzi z tymi kleszczami, że mogą zarazić chorobą dopiero po kilkudziesięciu godzinach od wejścia na psa. Więc jak pies jest na bravecto to kleszcze po prostu nie zdążają się najeść krwi, bo zdychają.

  15. akima napisał(a):

    A powiedzcie mi, bo też podałam psu tę tabletkę i ostatnio po powrocie z lasu znalazłam na ziemi 3 kleszcze, które jeszcze się ruszały, czy taki kleszcze już umiera, czy jest w stanie przejść jeszcze na inne zwierze/człowieka?

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Po spacerze bardzo dużo zdejmujemy małych, żywych kleszczy, które nie zdążyły się jeszcze dorwać do skóry psa.
      Wszystkie znalezione, żywych czy też martwych należy się skutecznie pozbyć. Podobno najlepszym sposobem się spalenie kleszcza, tak żeby nie było potencjalnego ryzyka 🙂 My często zawijamy w nowe torebki śniadaniowe, na supeł i do śmieci, ale jak jest okazja to idą do pieca 😉
      Do ściągania żywych kleszczy łażących po sierści nadaje się nawet wałek do czyszczenia ubrań 🙂 https://instagram.com/p/3L6GNtANGS/?taken-by=aktywni_z_psami

      • akima napisał(a):

        Tylko najpierw trzeba te kleszcze zobaczyć, a mój pies ma dosyć długą czarną sierść i nie ma opcji, żeby wszystkie wypatrzeć i wybrać:/ Trochę się boję, że przejdą na kota, albo na nas. Kotu nie mogę za często podawać kropel, ani zbyt mocnych, bo ma chore nerki i każda chemia jest niewskazana, a że jest niewychodzący, to do tej pory nie było to problemem. Zastanawiam się, czy oprócz tej tabletki nie stosować też u psa kropel, żeby odstraszały chociaż część kleszczy, wtedy może nie będzie znosił ich do domu.
        Ja do tej pory starałam się kleszcza zgnieść w chusteczce i spuścić w toalecie, chyba już stamtąd nie wyjdzie, co? 😉

        • Aktywni z psami. napisał(a):

          Robiliśmy czasem podobnie 🙂 Też liczymy, że z kibelka nie wyjdzie! 😉

        • Aktywni z psami. napisał(a):

          My przed bravecto stosowaliśmy obroże + kropelki, ale trzeba obserwować psa, czy nie ma jakiś reakcji alergicznych ( oczy, zmiany skórne ). W zasadzie nie powinno się stosować kilku środków, biorąc pod uwagę, że krople i tabletka jest specjalnie dobierana do masy ciała, więc trzeba zachować ostrożność.

          • akima napisał(a):

            No właśnie, te kleszcze, to straszne gnojki są! Niczym się ich wytępić nie da i włażą na każdego zwierza i ludzia 🙁

  16. flegma napisał(a):

    Tak? Stek bzdetow… nikt z Państwa nie byl nigdy kleszczem, nikt nie wie co on robi i kiedy co wpuszcza, moja suka ma prawdopodobnie lekka babeszjoze a miala na sobie wszystkie mozliwe pierdoly

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Żaden z istniejących środków, czy zwalczania kleszcze nie daje 100% ochrony zwierzęcia. Każdy pies jest inny oraz inaczej reaguje na podane środki, a one same działają na nim z różnym skutkiem. Dlatego trzeba dobrać najskuteczniejszy preparat dla naszego psa. W innym tekście oprócz barvecto wymieniliśmy pozostałe:
      http://aktywnizpsami.pl/wiosna-a-z-nia-znow-kleszcze/
      Piszesz, że Twoja suka ma „prawdopodobnie lekką babeszjoze” – zastanawia mnie dlaczego nie masz pewności? Weterynarz w przypadku podejrzenia babeszji powinien wykonać badania pod kątem pasożyta i jasno stwierdzić jego obecność i ewentualnie rozpocząć leczenie.

      „Pies z podejrzeniem babeszjozy powinien mieć natychmiast wykonane badanie krwi – morfologię w celu stwierdzenia poziomu erytrocytów, czyli krwinek czerwonych, które jeszcze „przetrwały” atak pasożyta oraz biochemię w celu stwierdzenia, jak poważne jest uszkodzenie nerek i wątroby. Jeżeli poziom erytrocytów jest bardzo niski, najlepszym wyjściem będzie transfuzja. Można posłużyć się testem wykrywającym stężenie przeciwciał przeciwko obu gatunkom Babesii, jednak w fazie ostrej choroby ich poziom może być jeszcze zbyt niski, by wykryć je testem. Można wtedy wykonać badanie PCR lub mikroskopowe rozmazu krwi.”
      źródło: http://codlapsa.pl/babeszjoza-obalamy-mity/

  17. Podróże z psem napisał(a):

    Mamy Bravecto od 5 miesięcy (czyli druga tabletka już poszła). Na razie to najlepszy środek, jak kiedykolwiek mieliśmy (były wcześniej krople – zupełnie nieskuteczne, przez dwa lata całkiem niezła moim zdaniem obroża foresto). Przez cały sezon – dwa maleńkie, półżywe, wbite kleszcze (nieopite) – obydwa w tym samym miejscu, tuż przy oku. To nasz kleszczowy rekord jak na razie (zawsze było więcej, w tym paskudnie opite).

  18. braszka napisał(a):

    Szczerze polecam tę tabsę; wcześniej krople, później obroża foresto i zawsze średnio 2 pasażerów na gapę / na tydzień na dobre zadomowiało się i żyło im się bardzo dobrze. Przy bravecto od 2 miesięcy ani jednego opitego kleszcza. Owszem przynosi do domu, ale od razu odpadają nietomne. Dodam, że psina codziennie średnio 4 godziny spędza w lesie i na łąkach nad odrą [ gdzie jest masa kleszczy; odczułam to ostatnio na sobie – po minutowej dosłownie przebieżce przez trawy wyniosłam na sobie ok 15 sztuk :/ ]. Rewelacyjny środek, przymierzam się do nabycia tabletki na kolejne 3 miesiące. Na koniec dodam co dla mnie i mojej psiny najważniejsze, a o czym nie wspominają w ulotce – substancja czynna w bravecto działa skutecznie na uciążliwą do wyleczenia nużyce. Suka miała stwierdzonego nużeńca, który w przeciągu tygodnia zaatakował oczy, szybko rozprzestrzeniał się również na pyszczek; po 2tyg. od zażycia bravecto nużeniec całkowicie się wycofał a po łysych plackach i charakterystycznych przy nużycy ‚okularach’ nie ma śladu. Teraz suka jest po cieczce, po której nużeniec przy obniżonej odporności lubi wracać; zauważyłam przedwczoraj charakterystyczną ‚plamkę’, ale wczoraj już zero śladu po niej – bez rozprzestrzeniania wycofuje się. Kieruję tę informację do tych, którzy poświęcili już dużo pieniędzy i czasu na to bardzo upierdliwe schorzenie. Pozdrawiam

  19. Kicia napisał(a):

    Foresto to totalna porażka. U mojego psa stosowałam jednocześnie foresto i fiprex i niestety złapał kleszcza, który był zarażony babeszjozą. Natomiast godny polecenia jest Certifect i Bravecto. Są to preparaty sprawdzone.

  20. cyt napisał(a):

    Jeśli ktoś ma problem z NURZEŃCEM u psa to polecam rewelacja. Zastosować BRAVECTO

  21. Aga napisał(a):

    U mnie sunia 40 kg+ (mix owczarka niemieckiego z bernardynem) w ciągu 3 miesięcy złapała 2 razy babeszioze pomimo iż miała obrożę foresto. Lekarz mi uświadomił, że ona jest po prostu za duża i długa dlatego obroża może nie działać. Dziś podałam jej Bravecto, mam nadzieję że będzie działać.

  22. Ania napisał(a):

    Trzeba zwrócić uwagę na to, że na kleszcze łąkowe bravecto działa tylko 2 miesiące. U nas praktycznie tylko takie występują.

  23. weterynarz napisał(a):

    jestem lekarzem weterynarii.nie ma bezpośredniej korelacji pomiędzy wbiciem się kleszcza a wystąpieniem boreliozy, nawet gdyby kleszcz był na pewno zarażony borelią. dla przykładu, u psów doświadczalnych po kontakcie z borelią, choroba mogła wystąpić po okresie 2 do 5 miesięcy( czyli ktoś specjalnie daje borelię w ramach badania a choroba może wystąpić po pół roku, a nawet nie musi. w obszarach endemicznych 5 do 80 % psów miało przeciwciała przeciwko boreli( czyli miały kontakt z borelią, ale nie zachorowały, tylko wytworzyły odporność humoralną, czyli przeciwciała) jeśli czyiś pies ma częsty kontakt z kleszczami, są dostępne szczepienia przeciwko boreliozie. wiele preparatów zabija kleszcza i trzeba go ręcznie usunąć, ale do przekazania choroby nie dojdzie, bo zbadano, że największa możliwość zarażenia jest, gdy kleszcz jest żywy i wbity w pupila dłużej niż 48 godzin. inna sprawa jest z babesia, czyli taka psia malaria-pasożyt jest w krwinkach i powoduje rozpad-ta choroba daje silne objawy i nagle stan się pogarsza. to zadania dla lekarzy weterynari

  24. Monika napisał(a):

    U nas sprawdzał się Fiprex, ale przestał. Od zeszłej wiosny psy są zabezpieczane Foresto. Wszystko było w porządku do czasu, gdy okazało się, że jeden z piesełów obroży nosić nie może, bo wywołuje u niego reakcję alergiczną. Zastanawiam się nad Bravecto dla niego. Suczka zostanie na Foresto, bo u niej się sprawdza.

  25. Jola napisał(a):

    Na mojego mopsa nie działały preparaty skórne, obroże i spryskiwanie „czymś” na pchły i kleszcze. Ponoć ma jakiś uodparniacz na te środki we krwi. Okazało się jeszcze,że ma alergię na ślinę pchły. Sierść wyskubywała sobie plackami- gdzie tylko sięgnęła, Od jesieni ubiegłego roku „jesteśmy” na Bravecto. A nasza psina to zapalona działkowiczka. Ani jednej pchły czy kleszcza. Sierść odrosła! Polecam serdecznie

  26. Wojtek napisał(a):

    W tamtym roku mój goldenik zjadł 3 tabletki i żadnego kleszcza nie znalazłem wbitego, jedynie kilka chodzących po sierści i po domu 🙂

  27. michal napisał(a):

    Ciemna strona bravecto, sam stosowalem ale zaprzestalem mam labladora wiec tabletki byly dla mnie najlepszy rozwiazaniem, wracam do foresto
    https://www.change.org/p/petition-for-the-immediate-withdrawal-of-bravecto-flea-tick-treatment-from-the-market

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Bardzo dziwna ta petycja…Autorka z Południowej Afryki, a przypadki  śmierci psów dosyć dziwnie jak dla mnie udokumentowane.
      Ja może zacytuję fragment wypowiedzi weterynarz, która odpowiedziała w komentarzu z dyskusją o bravecto na fanpage „Podróże z psem” http://www.podrozezpsem.pl :

      „Agnieszka F.: Już mi ręce opadają od tych „słyszałam/em, ze po Bravecto”. A czy ktokolwiek zna taki przypadek z autopsji, nie z Internetu? Albo wie jak działa marketing? W sezonie najintensywniejszej babeszjozy w zeszłym roku- całe lato i jesień pracowałam w jednej lecznicy, Bravecto szło jak ciepłe bułeczki w dużych ilościach- ani jednego psa z babeszjozą po ( a po spot-onach i obrożach to częste), nikt w zyciu nie słyszał o psie rzekomo „chorym” po Bravecto z mojego grona. Czy fakt, że u jednej osoby na załóżmy 200 tysięcy konkretny antybiotyk czy hormon wywoła powikłania, a ryzyko jest procentowo minimalne świadczy o tym, że powinniśmy zaniechać zażywania tego leku będąc chorym i dopuścić do konsekwencji jego nieprzyjmowania, które są zaś bardzo prawdopodobne? Bzdura.”

      • Aktywni z psami. napisał(a):

        My do foresto nie wrócimy raczej, to przy tej obroży suka miała babeszjoze..Już wcześniej stosowane tej samej firmy obroże kilitix wydawały się skuteczniejsze, ale też trafiały się opite kleszcze.
        Jeśli obroże sprawdzałby się u nas chętnie wrócilibyśmy do tego zabezpieczenia 😉

  28. Hania & Mufi i Jacky napisał(a):

    Czy ktos jeszcze oprocz mnie probowal elektroniki ?
    Elektoniczny odstraszacz: AHP UltraX elektroniczne urządzenie dla psów i kotów odstraszające kleszcze i pchły.

    Jesli tak podajcie swoje spostrzezenia.

  29. Rafał Winnicki napisał(a):

    A nie zauważyliście spadku kondycji psa po Bravecto? Bo ja odniosłem takie wrazenie, choć moze byćto kwestia wieku mojego Śmierdziucha 😉 (9 lat amstaf+lablador 40kg). Bravecto ma substancje czynną powodująca uduszenie się insektów więcmoze jest cos na rzeczy.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Jedna z naszych suka ma także spadek kondycji, ale raczej z dwóch powodów: przejście babszjozy jeszcze przed stosowaniem tabletek ( lekkie, ale zawsze ), oraz od momentu stosowania preparatu wkroczyła dosyć dziarsko w wiek seniorki 😉 Może mieć ponad 10 lat. U psów adoptowanych ciężko to określić. Wyniki badań krwi ma w porządku – robione w styczniu.

  30. Iwona napisał(a):

    My również zastosowaliśmy tabletkę Bravecto dla naszej półrocznej buldożki,weterynarz nam polecił.
    Problem natomiast był taki że nie chciała jej zjeść,a tabletka zbyt duża żeby jej aplikować.
    Podzielilam więc tabletkę na mniejsze kawałki i podałam w jedzeniu.Zastanawiam się czy tak można było podać i czy działanie jest prawidłowe?

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Jeśli tabletka jest podzielona na kawałki, ale w sumie zjada ją łącznie całą, to będzie działać 😉 My mamy kilka psów i dzielimy dwie największe tabletki na czwórkę, ale w specjalny sposób. Wszystkie tabletki rozdrabniamy na bardzo małe części, siekamy je na drobno, ponieważ substancja czynna zawarta w tabletkach nie jest prawdopodobnie rozprowadzona równomiernie po całości. W ten sposób zmniejszamy ryzyko, że któryś z psów przyjmie mniejszą dawkę niż zalecaną przez producenta 😉

      • Iwona napisał(a):

        Tak,tabletka została podzielona na małe kawałeczki,które wsadzalam w kawałki wołowiny.Po wielkich trudach w taki właśnie sposób została jej podana.W innej formie podania,nawet nie było mowy podania….. ????
        Ogólnie to mamy w domu strasznego niejadka ???? A sucha karma to dla niej kara,wiec podajemy tylko rano i też się trzeba gimnastykowac co do niej dodać,coby zjadła…..Tak na marginesie ☺
        Dziękuję za informacje ☺

        • Aktywni z psami. napisał(a):

          W przypadku „niejadków” jak wszystkie tabletki można smarować masłem lub jakimś innym pasztetem 😉 Zależy co lubi, choć u nas jedna artystka jest taka, że i ze smarowideł językiem wypluje tabletkę w całości, więc nie ma wyjścia: trzeba kruszyć / rozdrabniać, tak żeby nie poczuła 😉

  31. Iwona napisał(a):

    Oj,u nas również ten sam problem ????Wyliże a tabletkę wypluje ????

  32. Edward napisał(a):

    Ja od lat stosuję krople Frontline Spot-On i są najlepsze na kleszcze i pchły.

  33. bbc napisał(a):

    naszej obroża nie ochroniła przed kleszczami i załapała babeszjozę, kupiliśmy bravecto i stosujemy już rok i wreszcie odetchnęliśmy z ulgą; teraz zrobimy profilaktycznie badanie biochemiczne.

  34. Tina i Meri napisał(a):

    My przed świętami zakropiliśmy kroplami Fiprex i starsza sunia już tydzień po miała sporego kleszcza.
    Od wczoraj ma Foresto, młodsza – gordonka też dostała. Zastanawiam się czy na sam sezon wakacyjny nie dać gordonce jeszcze Bravecto. Rozumiem, że można łączyć te dwa typy zabezpieczania?

  35. Magda napisał(a):

    Jestem właścicielem Goldena i w ubiegłym roku założyłam Foresto, niestety pies po miesiącu zgubił ją. Kupiłam następną i ponownie zgubił. Pies biega po krzakach i chaszczach, często po lesie. W połowie sezonu w ubiegłym roku zastosowałam Bravecto, od tamtej pory zdejmuje kleszcze po spacerze, ale zero wbitych kleszczy. Tabletka ma super działanie, bo można założyć ją z obrożą lub kroplami. W tym sezonie również dostała tabletkę, jak na razie ściągałam już raz kleszcze po spacerze w lesie. Ale to specyficzny pies… wkłada nos w krzaki i kleszcz po spacerze to norma. Wybieramy się latem nad jezioro i połącze Bravecto z Advantix.

  36. Psiolubni napisał(a):

    Dzisiaj i ja zakupiłam dla moich psów te tabletki. Kropelki, obroże ani spray nie działają, kleszcze się wgryzają a psy kilka razy do roku są chore na babeszjozę. Zobaczymy jaki będzie efekt po tych tabletkach i wszystko opiszemy na Psiolubnym blogu 🙂

  37. cantarel napisał(a):

    Dziś pierwszy raz Bravecto. Pies młody prawie 9 miesięcy Owczar Szwajcar, długowłosy. Aktywny niezwykle, sportowiec, wszystkie „źródełka” zalicza i chszcze, krzaczory, las. Spacery w naturze minimum 3h dziennie. Egzemplarz wrażliwy i uczuleniowy… do 10 kleszczy po każdym spacerku, część wbitych, część spacerujących. Wcześniej stosowałam krople z niską skutecznością, chronił zaledwie około 3tygodnie po podaniu. Na obrożę sierść za dluga i pies za długi. Zobaczymy jak będzie po Bravecto, jeśli mój wrażliwiec to przeżyje to z czystym sumieniem będę mogła polecić. Dam znać co słychać.

  38. Ania napisał(a):

    A czy można zastosować tabletkę i równocześnie foresto? Czy to nie za dużo dla 4 miesięcznego szczeniaka?Bo foresto u nas działa średnio :/

  39. kamila napisał(a):

    ja mam tą nieszczęsną foresto, ale mam wrażenie, że ona w ogóle nie działa. kleszcze wielkie jak byki, napite, koszmar. mam wielkiego, starego DONKa (13 lat). Zdecydowałam się na tabletkę i tak patrzę z zazdrością, że tez dla ludzi nie ma czegoś podobnego. ja już 3 razy leczyłam borelkę, a tu sezon za pasem:(

  40. Rafał napisał(a):

    Witam moim zdaniem najlepsze obroże jakie były to BEAPHAR Zecken Flohband nie wiem czemu nie można już ich nigdzie dostać
    chroniła psa min. 6 miesięcy mieszkam na wsi z dwóch stron otacza mnie las psy większość czasu biegają po posesji często chodzimy po łąkach lasach puki miały zakładane te obroże był święty spokój z pchłami i kleszczami teraz kupujemy różne już środki krople, obroże i bardzo się zawodzę działają czasami tydzień dwa krople troszkę dłużej ale max miesiąc (niektóre wcale nie działaja). A moje psy to owczarki niemieckie długowłose wiec samo przeszukiwanie ich co dzień czy nie mają kleszczy jest męczące więc też szukam czegoś skutecznego ale wydaje mi się że już tak skutecznej nie znajdę.

  41. adam napisał(a):

    mam psa siberian husky od 3 lat, sam przyszedł, nie odnalazłem właściciela. Kleszcze wisiały na nim jak na reniferze kanadyjskim. Używałem kropli – trudno dobrać się do skóry poprzez gęsty podszerstek( skuteczne był flevox), obroża „foresto” – kiepska słaby kontakt ze skórą ze względu na gęsty podszerstek. Teraz dostaje już 4X bravecto uważam, że rewelacja żadnych insektów – radosny i szczęśliwy. Codziennie 10-15 km spaceru, pies oczywiście więcej – cóż swoboda, lasy, pola, nadrzeczne łęgi (mieszkam nad Bugiem)

  42. luki napisał(a):

    wczesniej po spacerach wraz z moja narzeczona potrafilismy wyciagac po 3 kleszcze dziennie z naszego psiaka (ok 32kg, gesta dluga siersc). obroze, krople a nawet jakis wisiarek za 25 eur z niemieckiego sklepu zoologicznego dzialajacy niby 2 lata nic nie pomagaly, bo dalej kleszcze nasz kundelek lapal. Pani vet poradzila nam tabletke bravecto mowiac ze miejscowa policja tez je kupuje dla swoich psow. kupilismy, piesek zjadl a teraz w koncu mamy wszyscy swiety spokoj 🙂 codziennie pies jest kilka razy w lesie, lata po krzakach, wacha, ociera sie o co popadnie… takie male adhd 🙂 kazdemu moge polecic z czystym sumieniem te tabletke. najlepiej wydane 100zl ever (tybmardziej ze wczesniej tez poszla juz niemala sumka na caly zestawi nic nie dzialalo)

  43. Koolka napisał(a):

    Właśnie przeglądałam fora w języku angielskim. Pełno tam przerażających historii o tej tabletce. Są nawet petycje w sprawie wycofania jej ze sprzedaży. Przeczytajcie przed zastosowaniem!

    • greyland napisał(a):

      Proszę spojrzeć, czy któryś „artykuł” z przerażającą historią jest podpisany imieniem i nazwiskiem…na niemal wszystkie środki przeciwkleszczowe ( różnych firm ) są podobne wpisy oraz nawet filmiki. Nie wszystko co jest necie jest sprawdzoną informacją…

  44. Paulina napisał(a):

    U nas z kolei obroża Foresto wywołała masakryczne uczulenie. Tak więc po 4 dniach musieliśmy ja ściągnąć i znaleźć coś innego. Wczoraj podaliśmy tabletkę, weterynarz zapewnił, że są bezpieczne i bez obaw można stosować (dodam, że nasza bieda ma padaczkę i permanentne problemy jelitowe). Mam nadzieje, że to będzie złoty środek, bo te krwiozercze pajeczaki spędzają nam sen z powiek.

  45. Artur napisał(a):

    moja 10cio miesięczna suczka husky od małego będąc na Advantixie jakoś sobie radziła, chociaż napite kleszcze zdarzało mi się usuwać, więc dołożyłem Foresto, obroża codziennie sprawdzana czy nie dostała luzu i dociskana do skóry zgodnie ze sztuką – napite kleszcze cały czas się zdarzały – niestety babeszjoza również sie trafiła, dobrze że znałem temat, szybka interwencja ze standardową serią zastrzyków, miała 6mcy… od tamtego czasu jest na Bravecto, parę dni temu dostała drugi raz tabletkę – jestem super zadowolony! – znajduję pojedyńcze zasuszone kleszcze co kilka dni, natomiast brak kleszczy napitych, czy jakoś wczepionych w skurę.
    Po i w czasie spacerów oczywiście zdarzają się pomykające gnojki – po przeglądzie w domu trafiają w dyżurne obcęgi i chusteczkę higieniczną 🙂
    ps
    znam psy które posuwają w Foresto i nie złapały baby, także zależy to w dużej mierze od psa i jego szczęścia…

  46. kocimiętka napisał(a):

    Ja miałam bardzo dziwne doświdczenie z tym preparatem. W zasadzie zrobiłam to bezmyslnie, zawsze uzywałam fiprexu, ale wet zaproponował mi bravecto… masakra. To nie działa. Kasa w błoto, pies ma kleszcze. szkoda mi tej psiny. Wrocilam do fiprexu jak reka odjął….. a słyszłam ze w niektórych krajach jest zakazany ;/

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Bravecto nie jest środkiem odstraszającym i będzie miał kleszcze do momentu, gdy zacznie żerować i zdechnie.
      Można szybko wykazać, że przy wielu innych środkach, nie tylko fiprex, psy padają z babeszjozą.

  47. Agata napisał(a):

    Kocimiętka jest chyba od fiprexu, skoro robi taki czarny pijar Bravecto i jeszcze dorzuca „w niektórych krajach jest zakazany”. A z jakiego powodu jest zakazany?
    Po raz pierwszy zastosowaliśmy Bravecto rok temu, po nieskutecznych kroplach, na majówce pies hasał gdzie tylko mógł, kleszcze na niego właziły, żaden się nie wbił i tak przez kolejne miesiące. W tym roku historia się powtórzyła – kleszcze w ulubionych miejscach się pojawiały, czasem się wbiły, ale wyjmowałam „trupy” – żaden nie przeżył „kolacji” z dodatkiem Bravecto. Tabletka działa do końca podanego terminu działania, tj. do ok. 12 tygodni. W sklepie chwalono Foresto, ale po co się męczyć z obrożami, tm bardziej, że opinie właścicieli są mocno podzielone.

  48. kas ka napisał(a):

    Opinie może i są podzielone. Ale ja też czytałam gdzieś na forach że bravecto jest zakazany w niektóych krajach bo powoduje zatrucia – wiecej nie przytocze nie pamiętam. Aktywni z psami – ja też stosuje fiprex ( nawet już któryś raz z kolei ) i nic…. w sensie piesek nie złapała choróbska.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      Proszę wskazywać konkretne i rzetelne źródła takich informacji, ponieważ twierdzenia typu „Ale ja też czytałam gdzieś na forach że …” nic nie wnoszą do dyskusji. Chętnie stosowalibyśmy inne środki, gdyby się sprawdzały w naszych rejonach.

  49. Woj-tech napisał(a):

    Hoduję psy od 37 lat i kiedyś nie było takiego problemu z kleszczami na terenie całego kraju, był to problem raczej na ścianie wschodniej. Zdarzały się rzadkie przypadki babeszjozy i wtedy lekarze mieli problemy z diagnozą bo nie było dobrego zaplecza laboratoryjnego. Oczywiście teraz stosuję preparaty Bravecto, obroże Foresto i spray Fiprex – minimalnie 2 preparaty jednocześnie (obroża + Bravecto, Fiprex doraźnie przed wjazdem na wystawy). Nie ryzykuję życia i zdrowia moich psów zastosowaniem jednego produktu przeciwkleszczowego . Kiedyś wielkim hitem był Frotline i obroże Kiltix jednak nadają się raczej dla psów pozostających na zewnątrz ze względu na intensywny zapach (obroże).
    Obroże Foresto zabezpieczam przed spadnięciem 2 cienkimi opaskami do przewodów, a sama obroża est założona na tyle luźno, że wchodzą pod nią 2 palce, ale pies nie może jej sam zdjąć.
    Oczywiście zawsze zdarzy się ktoś kto napisze ” że gdzieś słyszał, lub czytał, że ten czy tamten środek powoduje raka wątroby, bezpłodność suk itp”. No cóż, różne głupoty ludzie piszą.

    Gama produktów przeciwkleszczowych jest bardzo szeroka, ale ważniejsze jest odpowiedzenie na pytanie „skąd tyle kleszczy”. Odpowiedź „bardzo niska populacja ptaków odżywiających się owadami”. Kiedyś populacja wróbli, mazurków, sikorek itp. była bardzo duża ponieważ ludzie nie wyrzucali śmieci w workach foliowych, dachy budynków nie były tak szczelne, nie było tzw. „podbitek”. W zimie ptaki mogły dożywić się na śmietniku, schować się pod dachem, a dzisiaj nie.
    20 lat temu po miejskich osiedlach latały stada wróbli liczące setki, dzisiaj trudno doliczyć się 10 sztuk. W związku z segregacją śmieci, pakowaniem ich do foliowych toreb , opryskami pól i łąk oraz postępem technologii budowlanych trzeba dokarmiać w zimie ptaki oraz wieszać dużo budek lęgowych, a ptaki z czasem się odpłacą.

    Oczywiście ktoś może powiedzieć, że dużą ilość kleszczy jest spowodowana coraz cieplejszymi zimami. No cóż były epoki lodowcowe i też kleszczy ani komarów nie zamroziło.

  50. uliwiola napisał(a):

    Woj-tech zgodzę się z Tobą. mimimum dwa środki na raz, ja też tak robię – fiprex + obroża.

    Pozdrawiam.

  51. basia k napisał(a):

    Mnie zastanawia jedna sprawa. Otóż spaceruję z psem po polach i lasach w okolicach wioski, w której mieszkam. Oczywiście, że pies jest zabezpieczony przez Bravecto. Inne środki – obroże, krople – nie zdawały egzaminu. Pies najwięcej kleszczy łapał w przydrożnych rowach, zarośniętych wysokimi trawami. Ale wracam do sprawy, która mnie zastanawia. Bo moi sąsiedzi to towarzystwo nadużywające napojów alkoholowych. Nie ma dnia, żeby z rowu przydrożnego, gdzie mój pies łapał kleszcze, nie wylazła jakaś zapijaczona morda jednego z moich sąsiadów. Jeden z nich to nawet w pijackim śnie przespał całe 24 godziny w przydrożnym rowie, i to w tym rowie, przez który mój pies tylko przebiegając potrafił złapać kilka kleszczy. A tych patologicznych zapijaczonych typów nic się nie ima. W sądne dni, czyli Wielkanoc albo 1 i 3 maja czy Boże Ciało lub 15 sierpnia w przydrożnych rowach leży nawet po kilkunastu alkoholików zamroczonych spożytymi trunkami. I co? I nic. Żaden kleszcz czy inny robal nie odważy się tknąć takiego indywiduum. Nie potrafię znaleźć na to logicznego wytłumaczenia.

  52. Marcysia napisał(a):

    Potrzebuję rady dziś kupiłam ta tabletkę, psiak zjadł ja koło 14-15nie znam godz dokładnie koło 20 zwymiotowała Mi raz czy myślicie że tabletka działa w organizmie psa zdarzył ja strawic, martwię sie czy będzie miał tą ochronę przed kleszczami to mały york pomóżcie

  53. Wiesław napisał(a):

    Ja wole używać preparatów w kroplach które uniemożliwiają kleszczowi ugryzienie oraz zarażenie psa.
    Ja używam frontline tri-act bardzo sobie go chwale.

  54. Elka napisał(a):

    A słyszeliście o aferze w Niemczech? Tu jest cały reportaż: http://www.tvnow.de/rtl/punkt-12/teil-12-punkt-12-das-rtl-mittagsjournal-2017-03-29-12-00-00/player Ja już na pewno nie kupię Bravecto. Krople albo tabletkę, ale z mniejsza dawką Nextgard Spectra. Straszne to!

  55. Ola napisał(a):

    Wczesniej stosowałam kropelki na skórę – bez efektu. Od 3 sezonów podaję Braveco – nam wystarczy jedna tabletka na sezon. Do tej pory nie znalazłam ani jedego kleszcza na psie.

  56. Kamizelka napisał(a):

    Bardzo dobrym lekiem jest Nexgard Spectra. Wiele już pomógł moim psom. Jestem z produktu bardzo zadowolony.

  57. Ewa napisał(a):

    Podaję BRAVECTO już trzeci rok dla yorka i działa rewelacyjnie. Codziennie biega po łąkach, bo mieszkamy niedaleko lasu i ani razu nie miała kleszcza.

  58. Joanna napisał(a):

    Stosuję Bravecto od dwóch lat u dwóch suk, mieszkamy pod Warszawą w jednym z największych siedlisk kleszczy i wszystko jest OK. Wcześniej pies chorował dwa razy na Babeszjozę. Polecam bardzo. Plusem jest to, że podaje się tabletkę raz na 3 m-ce. Pomimo wielkości psy zjadają chętnie, myślą, że to ciasteczka:)

  59. Radek12 napisał(a):

    Ja bardzo zadowolony jestem z preparatu Nexgard Spectra. Bardzo szybko zwalcza kleszcze i pchły u mojego psa. Polecony przez weterynarza. Pozdrawiam.

  60. dareks napisał(a):

    Niestety o bravecto słyszałam same złe opinie tak samo jak o nexgard spectra. Ja od wielu lat jestem wierny spo-onom i nie zauważyłam, żadnych niepokojących skutków ubocznych. No chyba, że nie ma kleszczy hhahah

  61. Konrad napisał(a):

    Ja stosuję swoim „chłopakom” obroże bayer-foresto,sa drogie,ale 8mcy spokój,wodoodporne i praktycznie zakup raz na rok.U weta ok 120zł,a mozna na internecie kupic za ok 80zł [największa].Pozdrawiam

  62. Warra napisał(a):

    Ja wole używać Nexgard Spectra w tabletkach. nie jestem przekonany co do obroży i nie chce być.

  63. Magda napisał(a):

    Uff przeczytałam wszystkie posty, sporo się dowiedziałam 🙂
    Nasza suczka (kundelek, 11 mies., 8kg), też jest na Bravecto, minęły 2 miesiące od podania. Jesteśmy codziennie na spacerze, na prawie każdym biega po trawie, lesie, polanach, itp. Wczoraj pierwszy raz złapała dwa kleszcze – jeden na grzbiecie, wbity ale martwy, drugi na głowie też wbity ale żywy (obydwa nieopite).
    Nie zauważyłam aby psiak po Bravecto był mniej aktywny, ma takie same adhd jak przed 🙂
    Zanim podałam Bravecto to zastanawiałam się nad Foresto, ale po tym jak psiak sąsiadki zachorował na babeszjozę na Foresto to od razu je skreśliłam :/

  64. Bronowic napisał(a):

    Tabletki Nexgard Spectra uratowały mojego psa przed kleszczami. Jestem bardzo zadowolony że weterynarz mi je polecił i teraz moge spokojnie spacerować z psem po Ścieszkach leśnych

  65. Ula Sia napisał(a):

    Witajcie. Opinie jakie piszecie o bravecto sa naprawde imponujace, ja rowniez podpisuje sie pod nimi. Od roku moja suczka dostaje ten specyfik. Efekty sa naprwde super. Jest niestety jedno „ale”. Suczka ma rozne dziwne objawy np. czeste biegunki, wymioty, w kale pokazuje sie krew. Na dzien dzisiejszy zdecydowalam o zrobieniu kompleksowych badan, poniewaz przypisuje te objawy wlasnie bravecto. Niestety preperat ma bardzo niepokojace informacje dotyczace skutkow ubocznych. Zapoznajcie sie z odpowiednimi informacjami aby uchronic waszego psiaka od ewentualnych problemow zdrowotnych. Specyfik moze nawet zabic, wiec prosze, uwazajcie. Ja juz nigdy nie podam jej bravecto i modle sie zeby wszystko bylo dobrze.

    • Aktywni z psami. napisał(a):

      ” Zapoznajcie sie z odpowiednimi informacjami aby uchronic waszego psiaka od ewentualnych problemow zdrowotnych”
      Poproszę o konkretne źródło ów informacji, sprawdzone i potwierdzone przez weterynarzy oraz wyniki badań suni. Ze wskazaniem lecznicy oraz nazwiska weterynarza, który to opiniuje.

  66. Filpinka napisał(a):

    Ja tabletkę musiałam rozpuści w wodzie ponieważ mój pies rasy shizu za żadne skarby jej nie chciał połknął .Teraz nic nie chce jeść Ani pić to już dzisiaj trzeci dzień Co jej jest.?Może to jakiś skutek uboczny.?

  67. weronika napisał(a):

    zdecydowanie tabletki najlepsze są ,nawet jak kleszcz się przyczepi to zdycha i wyciaga się pęsetką martwego. super polecam

  1. 24 kwietnia 2015

    […] na następne trzy miesiące. Tabletki testowali Aktywni z Psami, ich relację przeczytacie tu: Bravecto – nowy środek zwalczający […]

  2. 13 sierpnia 2015

    […] 1. Bravecto – Tabletka do rozgryzania i żucia; łatwa w podaniu, działa przeciwpchelnie i przeciwkleszczowo. Okres działania: 12 tygodni. Koszt (uzależniony od wagi psa): około 90 -100 zł. Dostępny w gabinetach weterynaryjnych. Może być podawany sukom w ciąży i w okresie karmienia (!). Oceniany jest bardzo dobrze pod względem skuteczności działania. Szczegółową recenzję znajdziecie na stronie Aktywni z psami. […]

  3. 6 kwietnia 2016
  4. 6 kwietnia 2016
  5. 8 maja 2016

    […] Więcej na temat produktów Bravecto znajdziecie tutaj: http://aktywnizpsami.pl/bravecto-nowy-srodek-zwalczania-kleszczy-i-pchel/ […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *