Przedstawiamy Kamilę Gaździcką oraz jej adoptowaną sunię Shigę. Wspólnie wybierają się w lipcu na wyprawę rowerową przez dziesięć europejskich stolic. Shiga będzie podróżowała w specjalnie przygotowanej przyczepce rowerowej. Niezwykle mocno spodobał nam się ten pomysł, ale Kamila poprzez swoją wyprawę chce także zwrócić uwagę na podejście do psów w Polsce:
“Poprzez swoją wyprawę chcę pokazać, że zbliżające się wakacje nie muszą znowu oznaczać wzrostu ilości zwierząt w schroniskach. Niekoniecznie trzeba być takim wariatem jak ja i porywać się na tak wymagającą podróż. Aktualnie większość miejsc, gdzie ludzie chcą spędzić swoje wakacje jest otwarta na czworonożnych przyjaciół i w dzisiejszym świecie nie stanowi to już problemu. Jeżeli naprawdę koniecznie chcemy odpocząć od zwierzaka na okres urlopu, to pozostają jeszcze hotele i inne alternatywne opcje.”

Kilka słów o wyprawie.
23 lipca wyruszam z Shigą z Warszawy. Przejedziemy kolejno przez dziesięć stolic:
- Warszawa,
- Wilno,
- Ryga,
- Tallin,
- Helsinki,
- Sztokholm,
- Oslo,
- Kopenhaga,
- Amsterdam,
- Berlin.
(wykorzystamy trzy promy: z Tallina do Helsinek, a później do Sztokholmu i z Malmo do Niemiec)
Skąd się wzięła Shiga w Twoim życiu?
W październiku ubiegłego roku adoptowałam ze schroniska we Wrocławiu psa – biszkoptową labradorkę, którą nazwałam Shiga. A W tym roku wyruszamy razem w 2-miesięczną podróż przez 10 europejskich stolic na rowerze. Shiga pokona większość trasy w specjalnie przystosowanym dla niej wózku, który zapewni Jej komfort i bezpieczeństwo.
Spędzasz na codzień z Shigą aktywnie wolny czas?
Oprócz gór, w które staramy się jeździć praktycznie w każdy weekend, często pokonujemy pociągiem trasę Wrocław – Kraków. Lubię z Nią podróżować. Ona otwiera mnie na nowych ludzi. Nawet wtedy, kiedy ja nie mam ochoty na rozmowę z przypadkowymi ludźmi to ona zagaduje do kogoś na swój psi sposób i tak oto dostarcza mi nową porcję znajomych- tych fajnych, bo tylko fajni ludzie rozmawiają ze zwierzętami.

Ile czasu trwają przygotowania i planowanie takiej wyprawy?
W lutym tego roku, zawiesiłam swoje studia na kierunku medycyna weterynaryjna, aby jak najlepiej przygotować się do startu. Pół roku to jednocześnie bardzo dużo, jak i bardzo mało czasu na przygotowanie takiej wyprawy. Jadę sama, dlatego muszę wcześniej pomyśleć o wszystkim tym, o czym normalnie nikt nie myśli wybierając się na wakacje. W mojej głowie codziennie pojawiają się nowe pytania, te banalne, głupie, jak i te dość skomplikowane. Pewnie niewielu ludzi udających się na wakacje zadaje sobie pytanie: „gdzie naładuję swój telefon?”. Mamy XXI wiek i kontakty są ogólnie dostępne, natomiast dla mnie jest to wielka przeszkoda, ponieważ przede wszystkim, jeżeli chcę spać ‘na dziko’ to wiadomo, że nie naładuję tam telefonu. Są stacje benzynowe, restauracje, McDonaldy…ale ja nie wejdę tam z psem, a jak już wejdę to nie wprowadzę do środka roweru z doczepionym wózkiem, bo zostanę stamtąd wyrzucona szybciej, niż tam weszłam. A jak już jakimś cudem znajdę takie miejsce z kontaktem przy szybie, za którą zostawię swój wehikuł, a Shiga będzie mogła być przy mnie, to nie spędzę tak 2-3 godzin, ładując telefony, powerbanki etc. Banalne sprawy, które trzeba przewidzieć wcześniej. I tak analizuję cały dzień, minuta po minucie, starając się przewidzieć wszystkie ‘problemy’, które mogą wystąpić po drodze. Choć nie do końca. Z jednej strony MAM PLAN MIEĆ PLAN, a z drugiej, jestem zdania, że wszystko może się zdarzyć i pozostawiam sobie otwartą furtkę, uważnie czekając na to, co może się zdarzyć.
Czy Shiga również szykuje się do wyprawy?
Shiga na ten moment ma już ustaloną specjalną dietę, która podniesie jej ogólną sprawność fizyczną oraz zapewni szybką regenerację mięśni po wysiłku. Oprócz tego będzie mieć przygotowane porcje jedzenia, tak, aby można było podać to maksymalnie szybko. Jest to niezmiernie ważne, ze względu na to, że przy tak intensywnym dla mnie wysiłku, który będzie utrzymywał się codziennie przez dwa miesiące, ostatnią rzeczą, którą pragnę to myśleć codziennie nad tym, co i ile zjemy. I ja i Shiga będziemy miały wydzielone porcje na cały dzień, które dostarczą nam odpowiedniej ilości kalorii. (Oczywiście nie zamierzam wieźć tego całego zapasu ze sobą w sakwach. Gotowe paczki odbiorę w konkretnych punktach na swojej trasie, tak żeby maksymalnie zredukować ilość kilogramów).
Ze względu na to, że sam pies + wózek ważą razem ok. 44kg, mam cichą nadzieję, że Shiga przebiegnie jak najwięcej dziennego dystansu, który zaplanowałam. Będziemy trzymać się dróg o jak najmniejszym natężeniu samochodów, żeby ograniczyć stras, który może powstać w wyniku hałasu.

Skąd pomysł na wyprawę z psem?
Poprzez swoją wyprawę chcę pokazać, że zbliżające się wakacje nie muszą znowu oznaczać wzrostu ilości zwierząt w schroniskach. Niekoniecznie trzeba być takim wariatem jak ja i porywać się na tak wymagającą podróż. Aktualnie większość miejsc, gdzie ludzie chcą spędzić swoje wakacje jest otwarta na czworonożnych przyjacieli i w dzisiejszym świecie nie stanowi to już problemu. Jeżeli naprawdę koniecznie chcemy odpocząć od zwierzaka na okres urlopu to pozostają jeszcze hotele i inne alternatywne opcje.
Shiga została oddana do schroniska pod rzekomą alergią dziecka. Wzięłam ją od razu po jej 2-tygodniowej, obowiązkowej kwarantannie. Czekałam na Nią 15 godzin, żeby być pewną, że wróci ze mną do domu 🙂 (Schronisko liczy dwa tygodnie od momentu oddania zwierzaka i nie można go zabrać ani godzinę wcześniej, niż wyznaczona godzina w dokumentach).
Życzę powodzenia oraz jak najmniej problemów na trasie ze sprzętem i zdrowiem 🙂
Tekst Piotr Rukat 2018
More from Aktualności
Wilki cierpią od chorób odkleszczowych
Wykorzystując metody molekularne naukowcy potwierdzili, że wilki w Polsce zarażają się różnymi patogenami roznoszonymi przez kleszcze. Najczęściej obecny jest u …
Terapia z psem zapewnia równy komfort niezależnie od płci
Chociaż istnieje wiele badań wykazujących, że programy dogoterapii mogą poprawić dobrostan społeczny i emocjonalny danej osoby, w wielu z nich …
























