Szlak, pies i żmija – co robić?

Photo credit: Raven Fotoamator via Foter.com / CC BY-NC-SA

Aktywni z psami.

Ruszaj w plener z psem

You may also like...

7 komentarzy

  1. Alicja LUPO napisał(a):

    Bardzo przydatny artykuł, u nas w kujawsko-pomorskim spotkaliśmy żmiję już dwa razy i to w pobliży leśnej ścieżki. Na szczęście na czas ją spostrzegliśmy. Myślę, że warto obdzwonić pobliskie przychodnie weterynaryjne i zapytać czy są w posiadaniu surowicy. Z doświadczenia w pracy weterynaryjnej wiem, że rzadko są dostępne, a czas szukania zmniejsza szansę psa w razie wypadku.

  2. Alicja LUPO napisał(a):

    Można kupić w aptece, ale na receptę. Cena jest obłędna, ale przypuszczam że przy odpowiednim przechowywaniu może leżeć długo ” w razie czego”. Myślę, że weterynarz bez problemu wypisze receptę 🙂

  3. Sebastian napisał(a):

    Przechowywanie do 3 -ch lat (max od daty produkcji). Trzeba mieć receptę. Najtaniej od około 500 zł.

  4. Wiola napisał(a):

    Mój pies miał dziś spotkanie z zaskrońcem ale na szczęście trochę się go bał i nim co kol wiek zdążył mu zrobić zapięłam go na smycz. Z tego co wiem to i tak zaskrońce są niegroźne. Tak czy siak mieszkam praktycznie w Bieszczadach więc tu takie spotkania sa bardzo czeste, nie tylko z wężami.

  5. Paulina napisał(a):

    W wakacje 2 lata temu, szczeniaka mojego chłopaka ugryzła żmija. Na podwórku. Maluch poszedł sam za potrzebą, wrócił i nic nie było po nim widać, dopiero pare godzin później zauważyłam niepokojące objawy. Nie skakał jak z ADHD jak to ma w zwyczaju, nie cieszył się, leżał i pojękiwał. Gdy go głaskałam zauważyłam na brzuchu dużą gulę, na początku myśleliśmy, że to przepuklina, ale od razu zadzwoniliśmy do weta, czy możemy przyjechać (było koło 24). Okazało się, że ukąszenie żmiji. Wszystko na szczęście dobrze się skończyło, jest wielkim, zdrowym psiurem i największym przyjacielem mojej rocznej owczarki. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *